Benedykt XVI: Podróż do Polski była obowiązkiem

Wizyta pasterska w Polsce, rodzinnym kraju "naszego umiłowanego papieża Jana Pawła II" była dla mnie "wewnętrznym obowiązkiem wdzięczności za wszystko, co w czasie ćwierć wieku swej posługi dał on mnie osobiście, a przede wszystkim Kościołowi i światu" - powiedział papież Benedykt XVI podczas dorocznego spotkania świątecznego z kurią rzymską.

Przypominając wizytę w byłym obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birekanu zaznaczył, że "wielką pociechą" było ukazanie się na niebie tęczy, "kiedy w obliczu zgrozy tego miejsca, w postawie Hioba" wołał ku Bogu, "wstrząśnięty Jego pozorną nieobecnością, a jednocześnie podtrzymywany pewnością, że nawet w milczeniu nie przestaje być i pozostawać z nami".

Największym darem Jana Pawła II dla nas wszystkich "była jego niezachwiana wiara i radykalizm jego poświęcenia" - stwierdził papież.

Przypomniał motto swego poprzednika: "Totus tuus", w którym "odzwierciedlało się całe jego jestestwo". Jan Paweł II oddał się "bez reszty Bogu, Chrystusowi, Matce Chrystusa, Kościołowi: służbie Odkupicielowi i odkupieniu człowieka. Nie zachował dla siebie niczego, pozwolił się spalać do końca płomieniom wiary. W ten sposób pokazał nam, jak ludzie dnia dzisiejszego mogą wierzyć w Boga, w Boga żywego, który stał się nam bliski w Chrystusie. Pokazał nam, że możliwe jest ostateczne i radykalne oddanie całego życia i że właśnie w oddaniu się, życie staje się wielkie, rozległe i owocne" - podkreślił Ojciec Święty.

Przypomniał, że w Polsce, dokądkolwiek się udał, spotykał "radość wiary". Wizyta w ojczystym kraju Jana Pawła II była też, "w najgłębszym tego znaczeniu, świętem katolickości". "Za to poruszające doznanie katolickości chciałbym podziękować raz jeszcze Kościołowi w Polsce w sposób bezpośredni i z całego serca" - oświadczył Benedykt XVI.

Przyznał, że na trasie wizyty w Polsce "nie mogło zabraknąć odwiedzin Auschwitz-Birkenau, miejsca najokrutniejszego barbarzyństwa - próby wykreślenia narodu Izraela, udaremnienia w ten sposób także wyboru przez Boga, wypędzenia samego Boga z historii. Wielką pociechą było dla mnie ukazanie się na niebie tęczy, kiedy w obliczu zgrozy tego miejsca, w postawie Hioba, wołałem ku Bogu, wstrząśnięty Jego pozorną nieobecnością, a jednocześnie podtrzymywany pewnością, że nawet w milczeniu nie przestaje być i pozostawać z nami. Tęcza była jakby odpowiedzią: Tak, Ja jestem, a słowa obietnicy, Przymierza, jakie wypowiedziałem po Potopie, obowiązują i dzisiaj" - stwierdził papież.

«« | « | 1 | » | »»