Papież poeta

Papież mówi wprost: Kościół potrzebuje sztuki, ale też sztuka potrzebuje Kościoła, bo bez Bożego tchnienia staje się tylko zabawką, pustą formą.

Jan Paweł II: „Nikt nie potrafi zrozumieć lepiej niż wy, artyści, genialni twórcy piękna, czym był ów pathos, z jakim Bóg u świtu stworzenia przyglądał się dziełu swoich rąk. Nieskończenie wiele razy odblask tamtego doznania pojawiał się w waszych oczach, artyści wszystkich czasów, gdy zdumieni tajemną mocą dźwięków i słów, kolorów i form, podziwialiście dzieła swego talentu, dostrzegając w nich jakby cień owego misterium stworzenia, w którym Bóg, jedyny Stwórca wszystkich rzeczy, zechciał niejako dać wam udział”.

Powołanie do sztuki

Powyższe słowa otwierają „List do artystów”. Ten zaskakujący pod wieloma względami tekst, napisany w 1999 r., dowodzi, jak wielką wagę przywiązywał polski papież do sztuki i jak bardzo doceniał rolę twórców w świecie. Artystom powierzone zostało poważne zadanie: kontynuacja dzieła stworzenia. Chyba żaden z następców świętego Piotra nie nazwał tego aż tak dobitnie. Owszem, papieże byli przez wieki mecenasami kultury, dlatego związki Kościoła i sztuki wydają nam się dziś oczywiste. Jednak często traktujemy je wyłącznie jako piękny „naddatek”, który pozwala nam lepiej się modlić i doświadczać przy okazji wrażeń estetycznych, wywołanych np. muzyką sakralną, obrazami czy rzeźbami znajdującymi się w świątyni. Tymczasem Jan Paweł II pokazuje, że mamy tu do czynienia z czymś znacznie większym – owocem mistycznego przeżycia, którym Bóg natchnął genialnego artystę.

Papież mówi wprost: sztuka to powołanie, Kościół potrzebuje sztuki, ale też sztuka potrzebuje Kościoła, bo bez Bożego tchnienia staje się tylko zabawką, pustą formą. Kiedy zaś artysta otwiera się na działanie Boga, przez jego dzieło zaczyna przemawiać sam Stwórca. Znamienne, że w „Tryptyku rzymskim”, ostatnim ze swych poetyckich dzieł, Jan Paweł II daje wskazówkę kardynałom, którzy zgromadzą się po jego śmierci na konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej: „Trzeba, by przemawiała do nich wizja Michała Anioła”. Warto dodać, że kard. Joseph Ratzinger, pisząc wstęp do „Tryptyku”, właśnie część dotyczącą konklawe uznał za najbardziej wzruszającą.

W poszukiwaniu własnego głosu

Waga, jaką Jan Paweł II przywiązuje do powołania artysty, nie jest wyłącznie wynikiem teoretycznych przemyśleń, lecz owocem wieloletniego obcowania ze sztuką jako jej twórca. Papież był przecież nie tylko poetą, ale także dramaturgiem, krytykiem teatralnym, który w dodatku próbował – z powodzeniem – swoich sił w aktorstwie. Poezję tworzył od lat młodzieńczych, przez większą część życia. Zaprzestał jej pisania dopiero w okresie papieskim, by wrócić do niej tuż przed śmiercią – „Tryptykiem rzymskim”. Różnie bywa oceniana ta twórczość, ale z pewnością zasługuje na uwagę.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.