Dziś wieczorem zostanie podany termin konklawe

- Wszystko wskazuje na to, że konklawe zacznie się w poniedziałek lub we wtorek. Najpóźniej w czwartek - mówił dziś ks. Lombardi.

- Wszystko wskazuje na to, że konklawe zacznie się w poniedziałek lub we wtorek. Najpóźniej w czwartek – mówił dziś ks. Lombardi.

Dziś rzecznika Stolicy Apostolskiej przywitano oklaskami. Ks. Lombardi wszedł z kwiatami na salę i złożył życzenia wszystkim koleżankom dziennikarkom z okazji Dnia Kobiet.

- Ale wiem, że czekacie na najważniejsze – śmiał się ks. Lombardi. – O godz. 19 podam państwu datę konklawe!

Zerwały się ponownie oklaski. – Błagam tylko: nie dzwońcie wszyscy na raz o 19, bo nie dam rady wysłać sms z datą! – śmiał się rzecznik Watykanu.

151 kardynałów wzięło udział w dzisiejszej sesji kongregacji. Jest już 115 zaprzysiężonych elektorów. Jak potwierdził ks. Lombardi, dziś wieczorem w czasie sesji odbędzie się głosowanie nad datą konklawe.

Dziś - zgodnie z 38 pkt. Konstytucji "Universi Dominici Gregis" – Kolegium Kardynalskie zaakceptowało wyjaśnienia dwóch elektorów, którzy nie wezmą udziału w konklawe: kard. O’Briena „z powodów osobistych” (purpurat zrezygnował, przyznając się do wmieszania w skandale seksualne, przeprosił i wycofał się) oraz purpurat pochodzący z Dżakarty, z Indonezji (z powodów zdrowotnych).

- Kardynałowie skorzystają z 37 punktu Konstytucji Apostolskiej i Motu Proprio, przygotowanego przez papieża emeryta i przyspieszą konklawe. Nie muszą czekać do 20 dni od sede vacante.

W czasie dzisiejszych kongregacji głos zabrało 18 kardynałów. – Od początku kongregacji już naliczyliśmy 100 wystąpień. I co najlepsze, mówcy się nie dublowali! – poinformował ks. Lombardi.

Kardynałowie dyskutowali dziś głównie o roli kobiet w Kościele, o kwestiach bioetyki, o Bożym Miłosierdziu w świetle nauczania Jana Pawła II i o miłości bliźniego.

- 220 tys. ludzi modli się już za kardynałów - mówił z zadowoleniem ks. Lombardi. - To inicjatywa, która rozeszła się po całym świecie. Kardynałowie wiedzą o tym i za nią dziękują.

W czasie konferencji prasowej zademonstrowano nam Dom Św. Marty, gdzie za kilka dni przeniesie się 115 kardynałów elektorów. Przestrzenne korytarze, jasna kaplica, gdzie wpada przez okna dachowe morze słońca. Jest tu kilka konfesjonałów – kardynałowie mogą skorzystać z sakramentu pokuty w czasie konklawe. Do dyspozycji purpuratów będą duchowni spowiednicy.

W pokojach każdy z nich ma przygotowane już pościelone i przykryte białą kapotą łóżko (jedne prostsze, metalowe, inne w art-deco, z drewna). Obok stolik nocny i lampka. Są telefony – choć miało ich tu nie być. Ale, jak zapewnia rzecznik Watykanu, będą odcięte od łączności ze światem. Stare stylowe szafy, stolik do pracy, wygodny fotel to też wyposażenie pokoi dla kardynałów. Jak nas poinformował ks. Lombardi, będzie też gotowy specjalny pokój na ewentualność, gdyby do wyboru nowego papieża doszło późnym popołudniem. – W czasie ostatniego konklawe w 2005 r. była to już prawie godzina kolacji. Nowy papież wrócił więc z kardynałami do Domu Św. Marty na kolację.

Tymczasem prace trwają też w Kaplicy Sykstyńskiej. Montowane są nadal podesty. Nie chodzi jednak o to, by chronić antyczną podłogę, ale ze względów praktycznych. Chodzi o wyrównanie powierzchni, by wszyscy siedzieli na jednym poziomie.

Kongregacje odbędą się też w sobotę rano. W czasie ostatniej kongregacji (czy będzie to jutro, dowiemy się wieczorem) musi się odbyć głosowanie nad rozdziałem pokoi w Domu Św. Marty. Dlaczego?

- Chodzi o to, by kardynałowie nie dobierali się grupkami, narodowościami, by ich jednak trochę rozdzielić. Poza tym, jedne pokoje są większe, drugie mniejsze. Chodzi też o to, by nie było o to „kłótni” – uśmiechnął się rzecznik Watykanu.

W niedzielę natomiast każdy z kardynałów odprawi msze św. w swoich kościołach tytularnych Rzymu.

Sacrum, nie tylko profanum

Każdego dnia obserwujemy twarze wychodzących z kolejnych sesji kongregacji kardynałów. O ile w pierwszym dniu były wymalowane uśmiechem, o tyle teraz rysy są coraz poważniejsze. Jakby każdego dnia zdawali sobie sprawę  z powagi sytuacji. Tu nie chodzi przecież tylko o datę konklawe, o dzień, w którym przeniosą swoje bagaże do pokoi Domu Św. Marty. Zdecydowana większość z nich poznała się dopiero tu i teraz. A mają spośród siebie wybrać tego, który nie tylko udźwignie Kościół, ale który będzie w nim mówił bezpośrednio głosem Boga. Mają odczytać Jego wolę.

Z dnia na dzień przybywa dziennikarzy. Dziś jest nas tu już 5 tysięcy z całego świata. Najwięcej z krajów Ameryki Południowej, a szczególnie z Brazylii. Jest dużo Amerykanów i oczywiście Włochów, Niemców, Francuzów. W zasadzie świat w pigułce. Ledwo mieścimy się w trzech wielkich salach. Napięcie rośnie i tu, w Sala Stampa Vaticana. Napięcie nie tylko w oczekiwaniu na datę. Choć kiedy w czwartek ks. Lombardi rozpoczął konferencję prasową od zdania: „nie ma daty konklawe”, w sali gruchnęły brawa, okrzyki wiwatów, słychać było także gwizdy. Rozbawiło to szczerze rzecznika Watykanu. Na twarzach moich koleżanek i kolegów widać jednak coraz większe skupienie. Czujemy, że sytuacja jest poważna. 

Jesteśmy bez wątpienia świadkami bezprecedensowych wydarzeń.

Abdykacja Benedykta XVI gdzieś kłębi się w tyle. Najnowszy numer „La Famiglia Cristiana” poświęcił ostatnim godzinom pontyfikatu Benedykta XVI niemal cały numer. Nad rozciągniętym na dwie strony zdjęciu – zbliżeniu kopuły bazyliki Św. Piotra z przelatującym tuż nad nią białym helikopterem z papieżem na pokładzie – gigantyczny tytuł: „Ten lot zmienił Kościół”.

Próbuję dodzwonić się do Vittoria Messoriego, autorytetu, zwanego tu z nutą sarkazmu „papieżem watykanistów” (w mojej ocenie to jedyny komentator, który poza wymiarem „profano” Kościoła, widzi w nim przede wszystkim pierwiastek boski, Chrystusa; dlatego włoscy komentatorzy twierdzą, że „odstaje od nas”). Messori śmieje się przez telefon: - Jest pani 200. dziennikarką, która prosi mnie o komentarz i wywiad od czasu abdykacji papieża.

Media, jak widać, szukają języka prawdziwego, pozbawionego gorzkiego syku Torniellego. Tymczasem „La Stampa”, gdzie publikuje Tornielli, nie przestaje - mimo upomnień ze strony Watykanu - publikować „sensacji” z kongregacji. Gazeta prowokuje już tytułami jak „Strach przed Vatileaks wdziera się na konklawe”.

- Proszę pana, najważniejsze dla kardynałów jest teraz skoncentrowanie się na sprawach nowej ewangelizacji, na dialogu, na modlitwie, a nie na skandalach.– odpowiedział na kolejne zaczepne pytanie dziennikarza „La Stampy” ks. Lombardi. - Problemy Kościół ma, nie rozwiąże ich na kongregacjach. Ale to nie jedyny jego wymiar. Proszę to wziąć pod uwagę.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KONKLAWE

Reklama

Reklama