Arcytrudna wizyta

Papież jedzie do Libanu. Tymczasem w regionie jest co raz niespokojniej. Po doniesieniach (niekoniecznie prawdziwych), że twórcą antyislamskiego filmu jest chrześcijanin, może być jeszcze goręcej.

Piszę ten komentarz w piątkowy poranek i właściwie ciągle zastanawiam się, czy za chwilę nie zobaczę w jakiejś agencji informacji, że wizyta papieża w Libanie została odwołana. Być może nikt takiego scenariusza nie bierze dziś pod uwagę, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby jednak do tego doszło.

Liban, wieki temu oaza pokoju na Bliskim Wschodzie, jest dziś, po latach wojny domowej,  krajem w miarę spokojnym. Ale tylko w miarę. Ciągle są w nim siły odpowiedzialne za dawne niepokoje. Na dodatek w sąsiedniej Syrii  trwa jednak wojna domowa. Bywa, że chrześcijanie są oskarżani o popieranie prezydenta tego kraju Baszara el-Assada, co nie dziwi gdy uświadomić sobie, że jego polityka gwarantowała bezpieczeństwo religijnym mniejszościom. W Libanie przybywa pochodzących z Syrii uchodźców. A teraz jeszcze pogłoska, że twórcą opublikowanego w Internecie antyislamskiego filmu jest chrześcijanin - Kopt. Może się zrobić gorąco.

Tymczasem oczekiwania wobec papieskiej wizyty są wielkie. Że papież uspokoi nastroje, że wesprze uciskanych na Bliskim Wschodzie chrześcijan. Także muzułmańscy przywódcy sporo sobie po tej wizycie obiecują, choć nie wszyscy są z wizyty Benedykta XVI zadowoleni. Czy papieżowi uda się spełnić pokładane w nim nadzieje?

W gruncie rzeczy to źle postawione pytanie. Należałoby raczej zapytać, czy Bóg przez papieża, mimo niesprzyjających okoliczności, pomoże Libanowi znaleźć dobre rozwiązanie jego bolesnych problemów. Jeśli tyle zależy od Boga, to trzeba się modlić. O co prosił Benedykt XVI  także Polaków w ostatnią niedzielę.

W tych dniach, pewnie szczególnie mocno za Libanem prosi święty Szarbel. Trzeba do niego dołączyć…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama