Duch Zmartwychwstałego jest Duchem pokoju, misji i prawdy

BP Stolicy Apostolskiej |

publikacja 24.05.2026 12:42

Leon XIV podczas Mszy w Bazylice św. Piotra w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego.

Leon XIV w Zielone Święta Vatican Media Leon XIV w Zielone Święta

Drodzy Bracia i Siostry!

Dzisiaj – w uroczystość Zesłania Ducha Świętego – Okres Wielkanocny osiąga swoje dopełnienie. Aby podkreślić jedność tego zbawczego wydarzenia, Ewangelia ponownie przenosi nas do „pierwszego dnia tygodnia” (por. J 20, 19), czyli do owego nowego dnia, w którym Jezus Zmartwychwstały ukazuje się uczniom, pokazując im „ręce i bok” (w. 20). Pan objawia swoje uwielbione ciało, a dokładniej swoje rany, ślady ukrzyżowania. Te znaki męki, bardziej wymowne niż jakiekolwiek słowa, ulegają przemianie: Ten, który umarł, żyje na wieki.

Na widok Pana również uczniowie powracają do życia: pochowali się w Wieczerniku pełni strachu, ale Jezus wchodzi tam pomimo drzwi zamkniętych i napełnia ich radością. On przechodzi przez naszą śmierć, otwiera grób, otwiera go na oścież tam, gdzie dla nas nie było już żadnego wyjścia. Do swojego gestu Chrystus dołącza słowo: „Pokój wam!” (w. 19), a zaraz potem tchnie na uczniów Ducha Świętego. Zmartwychwstały jest pełen życia: ukazawszy życie w ciele – jako prawdziwy człowiek – obdarza nas życiem Bożym, jako Syn umiłowany przez Ojca, który stał się dla nas Bratem i Odkupicielem. W tym samym Wieczerniku, gdzie ustanowił nowe i wieczne Przymierze, Jezus wylewa Ducha Świętego: miejsce wieczerzy i zdrady przemienia się i z grobu Apostołów staje się dla całego Kościoła łonem zmartwychwstania. Dlatego Pięćdziesiątnica jest świętem paschalnym i świętem Ciała Chrystusa, którym jesteśmy dzięki łasce.

Celebrując to misterium, chciałbym zatrzymać się nad trzema aspektami.

Przede wszystkim, Duch Zmartwychwstałego jest Duchem pokoju. Poprzez swoją Paschę bowiem Chrystus wprowadza pokój między Bogiem a ludzkością, a Duch Święty wlewa go w serca i rozlewa na świat. Ten pokój pochodzi z przebaczenia i prowadzi nas do przebaczenia: zaczyna się od przebaczenia darowanego przez samego Jezusa, który został przez nas zdradzony, skazany i ukrzyżowany. Zaskakując nas swoją miłością, właśnie On – Zmartwychwstały, mówi: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone” (J 20, 23). Tymi słowami Jezus powierza nam dzieło Boże, ponieważ tylko Bóg może odpuszczać grzechy (por. Mk 2, 7). Władza ta zostaje dana jako znak powszechnego pojednania: Pan wylewa Ducha pokoju od początku do końca dziejów, ponieważ Ten, który wszystkich odkupił od śmierci, nikogo nie wyklucza. Duch Święty jest bowiem Panem i Ożywicielem od początku stworzenia, kiedy unosił się nad wodami (por. Rdz 1, 2), a teraz, poprzez swoje odkupienie, przemienia historię świata: Pięćdziesiątnica spełnia się jako święto Nowego Przymierza, czyli przymierza między Bogiem a wszystkimi narodami ziemi. Podczas gdy szum z nieba, wicher i języki ognia w Wieczerniku przypominają dawne znaki obecne na Synaju (por. Dz 2, 2-3; Wj 19, 16-19), święte prawo Boże zostaje zapisane w sercach, wyryte przez Ducha znakami miłości na ciele Chrystusa i w Jego Ciele, którym jest Kościół.

Prawo to jest kodeksem pokoju: jest podwójnym przykazaniem miłości, które Duch Święty przypomina nam przy każdym uderzeniu serca. Naszym sercem możemy zatem wołać: „Veni, Sancte Spiritus” [„Przybądź, Duchu Święty”], ponieważ On już został nam dany. Możemy Go pragnąć, ponieważ został nam już obiecany. Możemy Go przyjąć, ponieważ On sam jest słodkim Gościem duszy.

Drugi aspekt: Duch Zmartwychwstałego jest Duchem misji: „Jak Ojciec Mnie posłał” – mówi Pan – „tak i Ja was posyłam” (J 20, 21). W ten sposób zostajemy włączeni w misję Jezusa: misję Tego, który wychodzi od Boga i do Boga powraca mocą Ducha, który pochodzi od Ojca i Syna, z Nimi wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę – jedyny Bóg. Duch Święty jest żywą miłością Chrystusa, która nas przenika, przynagla i wspiera w misji (por. 2 Kor 5, 14). Dając Apostołom zdolność przemawiania różnymi językami (por. Dz 2, 4), ten sam Duch naucza ludzkość słów zbawienia we wszystkich językach ziemi. Teraz, gdy Apostołowie przyjęli w sobie Tchnienie Zmartwychwstałego, to orędzie wychodzi z ich ust, ma głos Piotra i tych, którzy są z nim. Właśnie w dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie zaczynają głosić Jezusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego: „wielkie dzieła Boże” (Dz 2, 11) streszczają się w odkupieniu, które zaczyna się od wiary. Pierwszym bowiem dziełem Ducha Świętego w nas jest wiara, dzięki której wyznajemy: „Panem jest Jezus” (1 Kor 12, 3). Ta wiara żyje i wyraża się w każdym dobrym uczynku, w każdym akcie miłosierdzia i cnoty. Dziełem Boga jesteśmy więc my, którzy przybywamy tu dzisiaj ze wszystkich stron świata, zaproszeni do stołu Pańskiego, zgromadzeni, by słuchać Jego słowa i posłani, by wszędzie dawać o tym słowie świadectwo.

Najdrożsi, naprawdę jesteśmy uczestnikami Ewangelii: cały Kościół jest jej bohaterem, a nie tylko jej stróżem. Mocą Ducha Świętego nasze głoszenie staje się pełne radości i nadziei, ponieważ to my – właśnie my – jesteśmy nowością świata, światłem i solą ziemi (por. Mt 5, 13-14). Z pewnością nie dzięki naszym zasługom ani przywilejom, ale dzięki słowu Pana, które uświęca grzesznika, uzdrawia trędowatego, a z tego, kto się Go zaparł, czyni apostoła. Z jednej strony – widzimy to dobrze – zachodzą zmiany, które nie odnawiają świata, lecz go postarzają, pogrążając go w błędach i przemocy. Natomiast z drugiej strony Duch Święty oświeca umysły i budzi w sercach nowe siły do życia. W ten sposób przemienia historię, otwierając ją na zbawienie, czyli na dar, którym jedyny Pan dzieli się ze wszystkimi. Misja Kościoła świadczy o tym udzielaniu się Boga, przekształcając zamęt świata w komunię z Bogiem i między nami.

Misja ta rozpoczyna się od głoszenia prawdy o Bogu i o człowieku, ponieważ Duch Zmartwychwstałego jest „Duchem Prawdy” (J 14, 17). Sam Pan nam to obiecał, prosząc o jedność dla swojego Kościoła – jedność opartą na miłości Boga – źródle naszej miłości. Duch, który mówił przez proroków, zawsze buduje jedność w prawdzie, ponieważ wzbudza w nas zrozumienie, zgodę i spójność życia. Jak naucza św. Augustyn, „Duch Święty chciał, aby to było znakiem Jego obecności” (Sermo 269, 1): dar języków, które odnajdują wzajemne zrozumienie w jedynej wierze. Paraklet broni nas zatem przed wszystkim, co utrudnia to porozumienie: przed duchem podziałów, hipokryzją i modami zaciemniającymi światło Ewangelii. W ten sposób prawda, którą daje nam Bóg, pozostaje słowem wyzwolenia dla wszystkich narodów – orędziem, które przemienia od wewnątrz każdą kulturę.

Duch Zmartwychwstałego nie zostaje bowiem wylany tylko raz, lecz jest udzielany nieustannie. Tak jak Eucharystia jest żywą obecnością Chrystusa, który nieustannie nas karmi, tak Duch Święty wyciska w nas swoje znamię w chrzcie, który czyni nas chrześcijanami; w bierzmowaniu, które czyni nas świadkami, oraz w sakramencie święceń, który ustanawia nas szafarzami i pasterzami dla Ludu Bożego. W każdym sakramencie On jest dator munerum [Dawcą darów] – źródłem świętości, które pomnaża dary i charyzmaty w modlitwie, uczynkach miłosierdzia i zgłębianiu słowa Bożego. Jak naucza Apostoł: „W każdym zaś przejawia się Duch dla wspólnego dobra” (1 Kor 12, 7). Właśnie dlatego jesteśmy Kościołem – jednym Ciałem, które żyje Bogiem i służy światu. Dzięki Duchowi Świętemu możemy nieść wszystkim prawdziwy pokój i prawdę, która zbawia, czyli samego Chrystusa Pana.

Najdrożsi, z żarliwym sercem módlmy się dzisiaj, aby Duch Zmartwychwstałego wybawił nas od zła wojny, którą zwycięża nie supermocarstwo, lecz Wszechmoc miłości. Módlmy się, aby uwolnił ludzkość od nędzy, która zostaje przezwyciężona nie przez niezmierzone bogactwo, lecz przez niewyczerpany dar. Prośmy Go, aby uleczył nas z plagi grzechu przez odkupienie ogłoszone wszystkim narodom w imię Jezusa. To właśnie ta łaska, która wlewa w Apostołów odwagę: niech napełni nią również nas – dziś i zawsze – za wstawiennictwem Maryi, Matki Kościoła.