Franciszek: Nie dajmy się zastraszyć

PAP |

dodane 28.08.2019 11:43

Papież Franciszek wezwał w środę wiernych: nie dajmy się zastraszyć tym, którzy "każą nam milczeć i nas zniesławiają". Podczas audiencji generalnej przypomniał swą koncepcję Kościoła jako "szpitala polowego", przyjmującego najsłabszych i chorych.

Franciszek: Nie dajmy się zastraszyć PAP/EPA/FABIO FRUSTACI Papież Franciszek

W katechezie wygłoszonej w czasie spotkania na placu Świętego Piotra papież przywołał fragment Dziejów Apostolskich, w którym opisana została wspólnota kościelna rozwijająca się prężnie mimo, jak dodał, "ataków zewnętrznych".

"Rodzący się Kościół ukazuje się jako szpital polowy, który przyjmuje osoby najsłabsze, czyli chore" - wyjaśnił Franciszek.

Podkreślił również, że chrześcijanin powinien "bardziej słuchać Boga niż ludzi". To słuchanie "bez zastrzeżeń, bez zwlekania, bez wyrachowania" - wskazał.

Na zakończenie katechezy papież wezwał wiernych: "Prośmy Ducha Świętego o siłę, aby nie przestraszyć się tych, którzy każą nam milczeć, którzy nas zniesławiają czy wręcz nastają na nasze życie. Prośmy Go, aby nas umocnił wewnętrznie, byśmy byli pewni życzliwej i pocieszającej obecności Pana u naszego boku".

*

Na następnej stronie pełny tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Wspólnota kościelna opisana w Księdze Dziejów Apostolskich żyje wielkim bogactwem, jakie Pan daje jej do dyspozycji. Pan jest hojny- doświadcza wzrostu liczbowego i tętni życiem, pomimo ataków zewnętrznych. Święty Łukasz w Księdze Dziejów Apostolskich, by ukazać nam tę żywotność, wskazuje także miejsca znaczące, na przykład portyk Salomona (por. Dz 5,12), będący miejscem spotkań wierzących. Portyk (stoà) to otwarta galeria służąca za schronienie, ale także miejsce spotkań i świadectwa. Święty Łukasz istotnie zwraca uwagę na znaki i cuda towarzyszące słowu apostołów oraz na szczególną opiekę nad chorymi, której się poświęcają.

W piątym rozdziale Dziejów rodzący się Kościół ukazuje się jako „szpital polowy”, przyjmujący ludzi najsłabszych, czyli chorych. Ich cierpienie przyciąga apostołów, którzy nie mają „ani srebra, ani złota” (Dz 3, 6), ale są mocni imieniem Jezusa. W ich oczach, podobnie jak w oczach chrześcijan wszystkich czasów, chorzy są uprzywilejowanymi adresatami zapowiedzi królestwa Bożego, są braćmi, w których Chrystus jest obecny w sposób szczególny, aby każdy mógł Go szukać i odnaleźć (por. Mt 25, 36.40). Osoby chore mają dla Kościoła pierwszeństwo, dla kapłańskiego serca, dla wszystkich wiernych. Nie wolno ich odrzucać – wręcz przeciwnie, należy ich leczyć, opiekować się nimi: są przedmiotem troski chrześcijańskiej.

Wśród apostołów wybija się Piotr, który ma pierwszeństwo w grupie apostolskiej ze względu na prymat (por. Mt 16, 18) i misję otrzymaną od Zmartwychwstałego (por. J 21, 15-17). To on rozpoczyna głoszenie kerygmy w dniu Pięćdziesiątnicy (por. Dz 2, 14-41) i będzie pełnił rolę kierowniczą na Soborze Jerozolimskim (por. Dz 15 i Ga 2, 10-10).

Piotr, rybak z Galilei przechodzi ale pozwala, aby ktoś inny się ukazywał: żyjący i działający Chrystus! Świadek jest bowiem tym, który objawia Chrystusa, czy to słowem, czy też swoją obecnością cielesną, co pozwala mu nawiązywać relacje i być przedłużeniem Słowa, które stało się ciałem w dziejach.

Piotr jest tym, który wypełnia dzieła Nauczyciela (por. J 14,12): patrząc na Niego, widzimy samego Chrystusa. Napełniony Duchem swego Pana, Piotr przechodzi i nic nie czyniąc, jego cień staje się uzdrawiającą „pieszczotą”, przekazem zdrowia, tchnieniem czułości Zmartwychwstałego, pochylającego się nad chorymi i przywracającego życie, zbawienie, godność. W ten sposób Bóg manifestuje swoją bliskość i czyni z ran swoich dzieci „miejsce teologiczne swojej czułości” (Rozważanie poranne w Domu Świętej Marty, 14.12.2017). W ranach osób chorych, w chorobach, które są przeszkodami by iść naprzód w życiu, zawsze jest obecność Jezusa, rany Jezusa. To Jezus wzywa każdego z nas, abyśmy się nimi opiekowali, wspierali ich, uzdrawiali.

Uzdrawiające działanie Piotra rozbudza nienawiść i wrogość saduceuszy, którzy uwięzili apostołów i zaniepokojeni ich tajemniczym uwolnieniem zabronili im nauczania. Ludzie ci widzieli cuda, których dokonywali apostołowie nie magicznie, lecz w imię Jezusa. Nie chcieli jednak tego zaakceptować i wsadzili ich do więzienia, pobili ich. Następnie apostołowie zostali cudownie uwolnieni, ale serca saduceuszy były tak zatwardziałe, że nie chcieli uwierzyć w to, co zobaczyli.

Wówczas Piotr odpowiedział dając klucz życia chrześcijańskiego: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). Ponieważ oni - saduceusze - mówili: „Nie wolno wam kontynuować tych rzeczy, nie możecie uzdrawiać” - „Bardziej słucham Boga niż ludzi”. To jest wspaniała odpowiedź chrześcijańska. Oznacza to słuchanie Boga bez zastrzeżeń, bez zwlekania, bez wyrachowania. Oznacza przyłączenie się do Niego, aby stać się zdolnymi do przymierza z Nim i z osobami, które spotykamy na naszej drodze.

Prośmy również i my Ducha Świętego o siłę, aby nie przestraszyć się tych, którzy każą nam milczeć, którzy nas zniesławiają, a wręcz nastają na nasze życie. Prośmy Go, aby nas umocnił wewnętrznie, byśmy byli pewnymi życzliwej i pocieszającej obecności Pana obok nas.

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP / Watykan