publikacja 31.05.2012 00:15
O „krecie” w Watykanie mówiło się od dawna. Jednak aresztowanie papieskiego kamerdynera Paola Gabriele było dla wszystkich szokiem
PAP/EPA/CLAUDIO PERI
Paolo Gabriele (pierwszy z lewej) to jeden z najbliższych współpracowników papieża
To początek większej sprawy. Jej celem jest rozwikłanie tajemnicy Vatilekas, czyli dokumentów wyciekających do mediów wprost z papieskiego biurka. I pokazanie, czy i kto za Spiżową Bramą walczy o władzę.
Gabriele ma do dyspozycji dwóch adwokatów. „Przysługują mu wszystkie gwarancje prawne, przewidziane przez kodeks karny i procedurę karną, obowiązujące w Państwie Watykańskim. Dochodzenie będzie trwać tak długo, aż zostanie uzyskany dostateczny obraz sytuacji, po czym śledczy zadecyduje o uniewinnieniu bądź skierowaniu sprawy do sądu” – poinformował watykański rzecznik prasowy. Nieoficjalne źródła mówią, że Gabriele zaczął współpracować. Lista pracowników Watykanu, których ma sprawdzić watykańska żandarmeria, zawiera 20 nazwisk, w większości osób świeckich. Jeden z potencjalnych „kretów” udzielił nawet wywiadu, w którym wyznaje, że „wszystkie te działania mają na celu oczyszczenie Kościoła i jego dobro”. Tego samego argumentu używa włoski dziennikarz Gianluigi Nunzzi który w książce „Jego świątobliwość” opublikował setki poufnych dokumentów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł