Jeszcze nie jest za późno

Paruzji nie trzeba doczekać. Trzeba na nią czekać.

„Sąd zasiadł i otwarto księgi” – czytamy w Księdze Daniela (7,10), w opisie wizji Syna Człowieczego przybywającego na obłokach.

To będzie końcowy akord historii. Cała ludzkość wejdzie w wieczność – „ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” – zapowiada Jezus (J 5,29).

Czekać

Kiedy to nastąpi? „O dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” – mówi Zbawiciel (Mk 13,32). Daty więc nie znamy.

– Znamy jedynie znaki zapowiadające paruzję. W sposób symboliczny mówi o tym Apokalipsa, m.in. w obrazach czterech jeźdźców, oznaczających kataklizmy, które spaść mają na ziemię. Interpretacja tych obrazów i innych zapisów biblijnych wielokrotnie prowadziła ludzi do fałszywych wniosków. Już w czasach apostolskich chrześcijanie spodziewali się rychłego końca – mówi ks. dr Zbigniew Niemirski. – Rzecz była na tyle poważna, że interweniował św. Paweł. Pisał: „W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa (…) prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański” (2 Tes 1,2) – zauważa biblista.

Biblijne zapowiedzi zdarzeń poprzedzających paruzję syntetycznie ujmuje katechizm.

„Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni »tajemnicę bezbożności« pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele” (KKK 675).

Czy właśnie mamy z czymś takim do czynienia? Zarazy, kataklizmy, kryzys Kościoła, apostazje, deprawacja, samouwielbienie ludzkości i idea samozbawienia – to wszystko się dzieje… podobnie jak działo się w poprzednich pokoleniach.

Co w takim razie? Spodziewać się dnia Pańskiego czy nie?

Ewangelia mówi: spodziewać się. Czekać, czuwać i tęsknić. Nie znamy przecież daty ani końca świata, ani naszego końca na tym świecie. Naszą rzeczą jest tęsknota, Bożą jej zaspokojenie. Maranatha. Przyjdź, Panie Jezu! •

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama