Jeszcze nie jest za późno

Paruzji nie trzeba doczekać. Trzeba na nią czekać.

Dlatego Jezus wzywa do stałej gotowości, wzywają też apostołowie. „Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!” – napomina Tesaloniczan św. Paweł. I uzasadnia, dlaczego mamy być gotowi: „Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa”. O zbawienie chodzi.

Cierpliwość Pana

Święty John Newman mawiał ponoć, że chrześcijanin powinien być zawsze gotowy na przyjęcie Komunii św. i śmierć. Kto żyje w łasce uświęcającej, w przyjaźni z Bogiem i w miłości do bliźnich, ten nie przeoczy Mesjasza, kiedykolwiek On przyjdzie. Dlaczego jednak wciąż nie przychodzi jawnie, z całą potęgą i w sposób niepozwalający wątpić?

„Cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną” – radzi św. Piotr, mówiąc o przyjściu dnia Bożego „który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią” (1 P 3,12-15). C.S. Lewis w książce „Chrześcijaństwo po prostu”, rozważając kwestię paruzji, wyraził przekonanie, że Bóg chce nam dać szansę wybrania Go z własnej woli. Bo gdy Mesjasz przyjdzie, na nawrócenie nie będzie już miejsca.

„Co ci wtedy przyjdzie ze zdeklarowania się po Jego stronie, gdy zobaczysz, jak przyrodzony wszechświat cały topnieje niczym sen, a na jego miejsce wdziera się coś innego, coś, co nigdy nawet nie zaświtało w Twej głowie – coś tak pięknego dla niektórych z nas i tak straszliwego dla innych, że nikomu nie pozostanie żaden wybór? Bo tym razem będzie to Bóg bez przebrania – coś tak przytłaczającego, że u każdego stworzenia może jedynie wywołać bądź nieodpartą miłość – bądź nieodparte przerażenie. Wtedy za późno będzie na wybieranie strony. Nie ma co mówić, że postanowiłeś się położyć, kiedy już nie da się wstać. To nie będzie czas wyboru – to będzie czas odkrycia, jaką stronę wybraliśmy naprawdę, czy sobie z tego wcześniej zdawaliśmy sprawę, czy nie” – zauważa pisarz.

Po co Jezus ostrzegałby przed przyjmowaniem w życiu postawy „panien głupich”, które lampy miały, ale oliwy nie zabrały, gdyby nie chodziło o sprawę najpoważniejszą? Gdy nadszedł Oblubieniec, drzwi zamknięto. Wtedy otrzeźwienie nic już spóźnialskim nie dało.

Smutne słowa

Podobno najsmutniejsze stwierdzenie, jakie istnieje na tym świecie, składa się z dwóch słów: „za późno”. Niestety, może je usłyszeć człowiek, gdy odrzuci ofertę zbawienia.

„Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia” – mówi Jezus św. Faustynie. Wciąż trwa czas miłosierdzia, które nie zna miary. „Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni” – zapewnia świętą Jezus. Ale zaraz też padają niepokojące słowa pod adresem opieszałych: „O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno” (Dz. 1448).

Gdy upłynie ostatnia godzina świata, skończy się czas, a z nim możliwość odmiany życia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama