Papież: O surowych i narcystycznych kapłanach

Kapłani mają być pośrednikami miłości Boga, a nie agentami pośrednictwa, myślącymi o własnych interesach – mówił Franciszek na porannej Mszy w swej watykańskiej rezydencji. W homilii skupił się na pokusach, które mogą zagrozić kapłańskiej posłudze. W sposób szczególny Papież przestrzegł przed kapłanami surowymi, obarczającymi wiernych ciężarami, których sami nie dźwigają.

Ojciec Święty odniósł się do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus mówi o ciągłym niezadowoleniu ludu, porównując go do rozkapryszonych dzieci. „Również dzisiaj – powiedział Papież – jest wielu niezadowolonych chrześcijan, którzy nie potrafią zrozumieć, czego ich Pan nauczył, co jest prawdziwą istotą objawienia Ewangelii”. W tym kontekście Franciszek wspomniał o niezadowolonych kapłanach, którzy wyrządzają wiele złego. Snują wciąż nowe plany, bo ich serca są dalekie od logiki Jezusa i dlatego się skarżą i są smutni.

Natomiast pełne zadowolenie daje kapłanowi logika Jezusa, który jest pośrednikiem między Bogiem a nami. Również i my musimy być pośrednikami, a nie agentami pośrednictwa, którzy wykonują jedynie swoją pracę, biorą za to zapłatę i nigdy nic nie tracą – powiedział Papież.

„Pośrednik natomiast poświęca samego siebie, by zjednoczyć obie strony, oddaje życie, samego siebie. Taka jest cena: własne życie. Płaci swym życiem, zmęczeniem, pracą, tyloma rzeczami, aby – jak w przypadku proboszcza – zjednoczyć owczarnię, ludzi, poprowadzić ich do Jezusa. Logika Jezusa jako pośrednika jest logiką samounicestwienia. Św. Paweł w Liście do Filipian jest co do tego bardzo jasny: unicestwił, ogołocił samego siebie (por. 2, 7), aby doprowadzić do zjednoczenia. Aż do śmierci, aż do krzyża. Na tym polega ta logika: ogołocić się, unicestwić”.

Franciszek zauważył, że prawdziwy kapłan jest blisko ludzi, natomiast agent pośrednictwa wykonuje tylko swą pracę i zachowuje się jak urzędnik, nie wie, co to znaczy pobrudzić sobie ręce w realnej sytuacji. I dlatego taki kapłan nie jest szczęśliwy. Szuka więc zadowolenia w tym, że chce się pokazać, daje odczuć swoją władzę.

„Aby zyskać na ważności, kapłani-agenci pośrednictwa wchodzą na drogę surowości: tak często oddaleni od ludzi, nie wiedzą, czym jest ludzkie cierpienie; zatracają to, czego nauczyli się w swym domu za sprawą taty, mamy, dziadka, babci, rodzeństwa... Zatracają to. Są surowi i obarczają wiernych tak wieloma rzeczami, których sami nie dźwigają, jak mówił Jezus o ówczesnych agentach pośrednictwa. Surowość. Z biczem w ręku na lud Boży: tego nie wolno, tak nie wolno... I tak wielu ludzi szukających pocieszenia, trochę zrozumienia oddala się na skutek tej surowości”.

Papież ostrzegł jednak, że surowości nie da się utrzymać na dłuższą metę. Jest to "schizoidalność". Sprawia się wrażenie surowego, ale wewnątrz jest katastrofa. Zdaniem Franciszka z surowością idzie też w parze światowość. Taki kapłan jest jednak nieszczęśliwy, bo obrał złą drogę.

„Odnośnie do surowości i światowości, przyszedł do mnie kiedyś pewien starszy już prałat z kurii, który pracuje, normalny i dobry człowiek, zakochany w Jezusie. Opowiedział mi, że poszedł do sklepu dla księży Euroclero kupić sobie parę koszul. Przed lustrem zobaczył chłopaka – jego zdaniem nie miał więcej niż 25 lat – młody ksiądz albo ktoś, kto miał wkrótce zostać księdzem. Stał przed lustrem w wielkiej pelerynie, z aksamitem, srebrnym łańcuszkiem i przyglądał się sobie... A potem założył kapłański kapelusz z dużym rondem i dalej się sobie przyglądał. Surowy światowiec. I ten kapłan – mądry prałat, bardzo mądry – potrafił wznieść się ponad ubolewanie i ze zdrowym poczuciem humoru powiedział: «A mówią, że Kościół nie zezwala na kapłaństwo kobiet!». I tak właśnie jest z kapłanem, który staje się urzędnikiem: jest śmieszny, zawsze”.

«« | « | 1 | » | »»
  • sp
    10.12.2016 18:11
    Mam przeczucie, zadziwiające mnie wrażenie, że coś się dzieje - pomimo "nocy" tej obecnej sytuacji w Kościele - co jest surowym(!) działaniem Bożym... Przecież oto właśnie staje się jawne, jak nagość przed obcymi, że w Kościele jesteśmy, można tak powiedzieć, jak dwoje małżonków, którzy są już bardzo bliscy rozwodu. Oczywiste się staje również i to, że wszyscy chrześcijanie są podzieleni, właśnie tak, jak rozwiedzione małżeństwo, które nie daje sobie szansy (nie widzi jej nawet!), by na nowo, w prawdzie, ale też i z jakąś tolerancją jeden do drugiego, spróbować rozpocząć "od nowa"... czy to nie jest wypisz - wymaluj sytuacja z AL? Czy chcemy ją kontynuować? Nie ma sensu 'pobłażanie cudzołożnikom', bo to tylko pogłębianie problemu, zamiast jego naprawa, ale i nie ma też żadnego sensu zacięcie się i 'rzucanie klątw'. Wszyscy musimy się ugiąć przed Panem, powrócić do siebie i żyć razem w Panu, jak mąż i żona na początku, ale i tak, jak było u drugiego początku, gdy Pan powołał Swój Kościół.
  • Gość
    11.12.2016 02:25
    Prawda. Zgadzam się ze zdaniem Papieża Franciszka. Kapłani powinni spojrzeć również krytyczne na samych siebie. Czy wszystko co robią jest zgodne z tym co mówią? Powinni się zacząć troszczyć o dobro ludzi a nie tylko obwiniać za grzechy. Czasem więcej zrozumienia. Nikt nie jest doskonały. Pozdrawiam.
  • Gość
    12.12.2016 10:51
    Kurcze, a ja przychodzę do parafii, gdzie jest taki prawdziwy, nie robiący kariery proboszcz. W tym 'ogołoceniu' to może nie chodzi o autoagresję, masochizm ale o bycie autentycznym, zdolnym do zauważania drugiego człowieka i jego krzywdy, nieszczęścia, trudności, potrzeby. Czasami trudno jest odpowiedzieć, książkowe mądrości mogą nie pasować w j konkretnej sytuacji, wręcz ranić. Nie trzeba od razu odpowiadać, ale można przyjąć, usłyszeć, zobaczyć. Może chodzi o tą odwagę nie zamykania oczu, nie zatykania sobie uszu? To może być czasami trudniejsze od udzielenia odpowiedzi
  • Atimeres
    15.12.2016 12:55
    Ojcze święty, jeżeli znasz konkretne przypadki, to masz władzę względem takiego duchownego, upomnij go, podejmij kroki karne...
    Wieszanie brudnych ubranek na sznurku przy ulicy i narzekanie do przechodniów, jakie to dzieci niedobre, daje złe wrażenie na temat matki.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.