Dalej jest koniec świata

Papież Jan XXIII, Karol Wielki, święta Brygida Szwedzka czy święty Franciszek z Asyżu to zaledwie kilka z wielkich postaci historycznych, które przemierzały Camino de Santiago - drogę, która jak pajęczyna od setek lat oplata Europę

Reklama

Wiedzie od Estonii, przez Polskę, Niemcy, Szwajcarię i Francję do Hiszpanii. Cel: grób świętego Jakuba Apostoła. Dalej jest już tylko koniec świata. Tak przynajmniej wierzono w średniowieczu. Pielgrzym, któremu udało się stanąć przy grobie św. Jakuba Większego szedł jeszcze dalej na zachód. Przemierzał kilkadziesiąt kilometrów i stawał nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego w miejscowości Fisterra (co znaczy koniec ziemi od łac. finis terrae). W starożytności i średniowieczu uważano, że dalej nie ma już nic – jedynie groźne, nieprzebyte morze. Sądzono też (błędnie), że jest to najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy. Tu pielgrzymi zbierali muszle na dowód pokonania całej trasy. Do dziś są one symbolem szlaku. Tu też zrzucali pielgrzymi strój i obmywali się w wodach oceanu. Symbolizowało to przemianę, która dokonuje się w człowieku po przebyciu Camino. Pielgrzymka do grobu Apostoła oczyszcza, jak fala, zmywa i zmienia dotychczasowe grzeszne życie.

Peregrino – tym mianem określa się pątnika zmierzającego do Composteli. Tych, którzy szli do Rzymu zwano romero, a udających się do Jerozolimy – palmero. Specjalna nazwa nadawana pielgrzymom świadczy o randze, jaką miało Santiago w przeszłości.

Jakub na polu gwiazd

Początki kultu datuje się na IX wiek n.e. Pustelnik Pelayo zobaczył na niebie niezwykłe zjawisko świetlne. Stąd prawdopodobnie wzięła się nazwa Compostela – od "campus stellae" – pole gwiazd. Pelayo doniósł o tym biskupowi Teodomirowi, potem wiadomość dotarła do króla Alfonso II. Biskup znalazł na miejscu wskazanym przez Pelaya marmurowy grobowiec w skalnej jaskini. Pochowane w nim szczątki uważano za ciało świętego Jakuba Starszego. Według tradycji święty Jakub Apostoł głosił Ewangelię na terenach Półwyspu Iberyjskiego. Około 44 roku n.e. król Herod wydał na niego  wyrok śmierci. Apostoła ścięto. Po egzekucji ciało przetransportowano łodzią z Palestyny do Galicji. Potem ślad po nim zaginął. Dopiero gwiazdy miały wskazać miejsce pochówku świętego Jakuba – po hiszpańsku zwanego Santiago. W tym miejscu król Alfonso II kazał zbudować kaplicę, by uczcić apostoła. W 899 roku poświęcono nowy kościół. Przeniesiona też została do Composteli siedziba biskupa. Dynamiczny rozwój był kwestią czasu. Pierwszą pisemną wzmiankę na temat przybycia do Santiago pielgrzyma datuje się na połowę X wieku. Był nim francuski biskup LePuy Godescalco. Na wzmożony ruch i rozwój kultu chrześcijańskiego świętego nieprzychylnym okiem spoglądali muzułmanie władający południową częścią półwyspu. W 997 roku doszczętnie zniszczyli Compostelę. Miejsce pochówku apostoła Jakuba cudem przetrwało, a razem z nim przetrwał kult. W 1075 roku rozpoczęła się budowa romańskiej katedry, a samo miasteczko rozwijało się jeszcze bardziej dynamicznie. W 1128 roku katedra była gotowa. Przez wieki jednak pokolenia artystów i architektów rozbudowały ją, dodając kolejne elementy. Dziś pielgrzymi mogą podziwiać wspaniałą świątynię, która jest żywym świadectwem wieków tradycji, przemian gustów i stylów w architekturze.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama