Grzegorz VII i reformatorzy jego epoki

W ramach cyklu na temat prymatu papieskiego dzięki uprzejmości i za zgodą Wydawnictwa Wam publikujemy fragment książki Klausa Schatza "Prymat papieski od początków do współczesności"

Reklama

 

W Dictatus papae chodzi o zbiór krótkich, pojedynczych tez, o bardzo zróżnicowanym znaczeniu i pozbawionych systematycznego porządku. Podejmowane do dnia dzisiejszego badania nie dają jednoznacznej odpowiedzi co do przyczyn i celu powstania tego dokumentu. Prawdopodobnie chodzi o hasła lub tytuły zaplanowanego zbioru, który miałby się składać z fragmentów Pisma Świętego, z pism Ojców i innych świadectw tradycji. Samo Dictatus papae nie weszło w skład prawa kościelnego, jednak w szerokim zakresie akcentuje punkty, które prawo faktycznie będzie od tej chwili przyspieszać innymi drogami. W większości twierdzeń nie chodzi o rzeczywiście nowe prawa, lecz o aktualizację już istniejących, bądź też o zakończenie, trwającej dotąd ewolucji prawnej określonych zagadnień. Należy do nich np. kompetencja papieża odnośnie do causae maiores (nr 21), czyli jego wyłączne prawo zdejmowania biskupów z urzędu i przywracania ich na urząd (nr 3) lub przenoszenia na inną stolicę (nr 13). Fakt, że causae maiores muszą być przedkładane Stolicy Apostolskiej jako wymóg, jest już znanym toposem. Wyrażenie to odnajdujemy już w 401 roku w liście papieża   Innocentego I do biskupa Wiktrycjusza z Rouen[3]; papież uzasadnia to twierdzenie postanowieniem „synodu", przy czym zgodnie z kontekstem ma on na myśli sobór w Nicei, ale faktycznie odwołuje się do soboru w Sardyce. Czym, ściśle biorąc, są causae maiores, które należą do Stolicy Apostolskiej, nigdzie nie zostało określone ani ujęte w jakiekolwiek ramy. Na ogół pod określeniem tym rozumiano wszystko, co wiązało się ze zdjęciem biskupów z urzędu (a później także z rezygnacją z urzędu lub przeniesieniem). Grzegorz żąda dla siebie prawa zdejmowania biskupów z urzędu „również bez udziału synodu" (nr 25). Jeśli chodzi o Grzegorza, to w rzeczywistości tylko w wyjątkowych przypadkach dokonuje się to poza synodem. Oczywiście, zarówno wcześniej, jak i obecnie, zdejmuje on biskupów z urzędu tylko w wyniku postępowania karnego, a nigdy z racji oportunistycznych[4]. Nie są też żadną nowością wyłącznie papieskie kompetencje do zakładania biskupstw (nr 7), jak też niczym nowym nie jest twierdzenie, że papież przez nikogo nie może być sądzony, a jego wyrok przez nikogo nie może być zawieszony (nr 18, 19). To samo dotyczy nieomylności Kościoła rzymskiego (nr 22), która nie oznacza jeszcze osobistej nieomylności papieża, lecz musi być pojmowana w tradycyjnych ramach przekazu pełnej i prawdziwej tradycji Piotra. Wyraźne postanowienie, iż papież „zależnie od potrzeby czasu może ogłaszać nowe prawa" (nr 7), należy odbierać tylko przez pryzmat wczesnośredniowiecznego, konserwatywnego rozumienia prawa, zgodnie z którym (w Kościele i państwie) nie tworzy się prawa, ale przekazuje się je bądź odnajduje. Nie jest to jeszcze punkt widzenia, który zostanie przeforsowany w XIII wieku i który w sposób jednoznaczny rozdziela w Kościele prawo „boskie" od „ludzkiego", przy czym pierwsze jest niezmienne, a drugie pozostaje całkowicie w gestii papieża. U Grzegorza prawo przekazane jako „tradycja" stanowi jeszcze jedność. Trzeba je zachowywać, a w każdym razie –jest to sens „nowych praw zależnie od potrzeby czasu" –zgodnie z czasem aktualizować i w sposób sensowny stosować lub chronić. Papieskie prawodawstwo jest przede wszystkim rozeznawaniem i ustalaniem rzeczywistej i prawdziwej tradycji Kościoła, wobec wdzierającego się nieprawnego consuetudo, jaki stanowi np. inwestytura świeckich.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama