III dzień pielgrzymki

SOBOTA — 18.VI. 1983 - POŻEGNANIE STOLICY

Reklama

Kolejny dzień wizyty papieskiej w Polsce rozpoczął się od przybycia Jana Pawła II we wczesnych godzinach porannych na terenie „Pawiaka” byłego śledczego więzienia, które od blisko 90 lat pojawia się na kartach historii naszych walk niepodległościowych i społecznych. W lata hitlerowskiej okupacji w katowniach „Pawiaka" zamordowano lub wywieziono stamtąd do obozów zagłady ponad 100 tysięcy patriotów. Papież w zadumie i skupieniu, dłuższą chwilę trwał naprzeciw zachowanej do dziś części bramy więziennej oraz drzewa – świadka tysięcy egzekucji na dziedzińcu „Pawiaka”. Następnie Jan Paweł II udał się na teren byłego getta żydowskiego na warszawskim Muranowie. Klęcząc odmówił modlitwę przed Pomnikiem Bohaterów Getta. O godz. 8.45 Papież odleciał do Niepokalanowa..

I oto Częstochowa – główny cel pielgrzymki Ojca Świętego do ojczyzny. Wkrótce po wylądowaniu helikoptera Papież udał się do katedry pw. Św. Rodziny, gdzie oczekiwali go ludzie niepełnosprawni wraz z opiekunami oraz siostry zakonne i księża diecezjalni. Przywitał Papieża ordynariusz częstochowski, ks. bp Stefan Bareła.

Ojciec Święty podziękował za ser­deczne przyjęcie. Stwierdził, że kate­dry są sercem diecezji, a Jasna Góra jest „sercem narodu", dlatego swój po­byt w sercu Kościoła Częstochowskiego uważa za przedsionek w drodze na Jasną Górę. Spotkanie z chorymi i cier­piącymi to dla niego spotkanie z mocą i mądrością Bożą, która jest w Krzyżu Chrystusowym.

Następnie Ojciec Święty udał się specjalnym samochodem na Jasną Gó­rę. Zgromadzeni na trasie przejazdu mieszkańcy Częstochowy serdecznie witali Papieża.

Wreszcie — Jan Paweł II na Szczy­cie. Słowa pozdrowienia, i przypomnie­nie: przybywam jako pielgrzym, aby wziąć udział w jubileuszowych uro­czystościach 600-lecia obecności Obrazu Czarnej Madonny na Jasnej Górze.

Po tych słowach — jako pierwszy — wystąpił ordynariusz diecezji szczecinsko-kamieńskiej, ks. bp Kazimierz Majdański. Witając serdecznie Piotra naszych czasów "przedstawił pokrótce historię oraz obecne problemy Kościo­ła na Pomorzu Zachodnim.

W odpowiedzi Ojciec Święty serdecz­nie pozdrowił duchowieństwo i wier­nych diecezji szczecińsko-kamieńskiej, po czym powiedział;

Reprezentujecie, Drodzy Bracia i Sio­stry, potężny i dynamiczny ośrodek ży­cia robotniczego, intelektualnego, du­chowego i religijnego. (..,) Przychodzi­cie na Jasnogórski Jubileusz z Papie­żem razem z cala trudną przeszłością tych ziem i tego Kościoła, przychodzi­cie zwłaszcza z doświadczeniami no­wymi, powojennymi, i tymi, Jak przy­wykliśmy już mówić, z ostatnich lat. Przychodzicie do Częstochowskiej Mat­ki z raną w sercu i bólem, a może i gniewem. I ta obecność wasza ma no­wą moc świadectwa, tego świadectwa, które zdumiało świat cały, kiedy ro­botnik polski upomniał się o siebie z Ewangelią w ręku i modlitwą na listach. Obrazy, jakie w 1980 roku obiegały świat, chwytały za serce i doty­kały sumienia. Stało się tak dlatego, że podstawowym pytaniem było nie skądinąd ważne pytanie „ile?", lecz u podstaw znalazło się pytanie f.fw imię czego?", pytanie o sens ludzkiej pracy, o samą jej istotę. W-odpowiedzi na tak postawione pytanie nie może braknąć tych podstawowych zasad, które są tak głębokie jak sam człowiek, a które po­czątek swój mają w Bogu. Nie może w tej odpowiedzi zabraknąćChrystusa. Dlatego też w najtrudniejszym, i dra­matycznym okresie — Jego zaprosiliś­cie w sposób szczególny.

Kończąc swoje przemówienie Ojciec Święty powierzył cały Kościół Szczecińsko-Karnieński Matce Bożej, po czym — żegnany oklaskami — prze­szedł do Kaplicy Cudownego Obrazu, gdzie przez dłuższy czas modlił się w skupieniu.

SPOTKANIE Z MŁODZIEŻĄ

.Mszę św. pod przewodnictwem Pry­masa Polski kard, Józefa Glempa kon­celebrowali duszpasterze akademiccy z całego kraju. Ks. Prymas zwracając się na początku Mszy św. do. młodych chłopców i dziewcząt powiedział: Włączcie w waszą obecność przed Je­zusem i przed Maryją Ojca Świętego i cały naród. Włączcie wasze oddanie się Maryi dla dobra Kościoła., jak tego nas uczył zmarły Prymas Polski, kar­dynał Stefan Wyszyński, włączcie cier­pienie i bóle, włączcie ..słabość waszą w pokorze.

Kiedy pojawił się -Papież — rozlega się nie tylko burza oklasków, .ale i głośno skandowana prośba: '„Bliżej, do nas! Bliżej do nasi". Ojciec Święty zszedł więc bliżej. Oddalił się od tro­nu zrobił kilka kroków do przodu i stanął przy mikrofonie. Teraz nastąpiło wspólne odmówienie modlitwy zwanej Apelem Jasnogórskim i homilia. W końcowej części homilii Jan Paweł II wyznał ze wzruszeniem: Modlę się za Was codziennie. Dobrze że jesteśmy tu razem w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Wśród doświadczeń obecnego czasu, wśród próby przez jaką przechodzi Wasze pokolenie ten apel milenijny jest nadal programem. W nim zawiera się jakaś podstawowa droga wyjścia. Bo wyjście w jakimkolwiek wymiarze, ekonomicznym, społecznym, politycznym — musi być naprzód w człowieku. Człowiek nie mo­że pozostać "bez wyjścia. Matko Jasno-górska, która dana nam, jesteś przez Opatrzność ku obronie narodu polskiego przyjmij dzisiejszego wieczoru ten apel Polskiej Młodzieży wespół z Pa­pieżem — Polakiem i pomóż nam trwać w nadziei.

Zaległa cisza, którą po chwili zagłu­szył grzmot oklasków i wspólny śpiew wielosettysięcznego chóru polskich dziewcząt i chłopców: „Maryjo, Królo­wo Polski, jestem przy Tobie, pamię­tam, czuwam"...

«« | « | 1 | » | »»

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama