Uznanie za słowa Papieża

Słowa Papieża do ludu Rohingya przyjęte na świecie z uznaniem.

Reklama

Szerokie echa na całym świecie wywołały improwizowane słowa Papieża, skierowane na zakończenie wczorajszego spotkania międzyreligijnego i ekumenicznego do przedstawicieli ludu Rohingya. Schronili się oni w Bangladeszu przed prześladowaniami w Birmie. Komentatorzy podkreślają odwagę Franciszka i przerwanie przez niego dyplomatycznej zmowy milczenia co do okrutnego losu tych birmańskich muzułmanów.

Ojciec Święty przywołał do siebie grupę uczestniczących w spotkaniu uchodźców Rohingya i spontanicznie zapewnił ich o bliskości nie tylko swojej, ale wszystkich obecnych.

 „Niewiele możemy zrobić, bo wasza tragedia jest ogromna. Zróbmy jednak miejsce w naszym sercu. W imieniu wszystkich – za waszych prześladowców, krzywdzicieli, a przede wszystkim za obojętność świata – proszę was o przebaczenie. Przebaczcie. Wielu z was mówiło mi o wielkim sercu Bangladeszu, który was przyjął. Teraz ja apeluję do was o wielkie serce, aby było zdolne udzielić nam przebaczenia, o które prosimy” – powiedział Franciszek.

Papież zaapelował o pomoc dla tego ludu i działanie na rzecz uznania jego praw. „Obecność Boga dzisiaj nazywa się także « Rohingya» –  powiedział Franciszek. – Niech każdy z nas da na to własną odpowiedź”.

Na terytorium Bangladeszu znalazło schronienie ok. 700 tys. uchodźców z ludu Rohingya. Ich liczba stale rośnie. Przebywają oni w obozach, którymi opiekuje się między innymi bengalska Caritas. Mówi jej kapelan ks. Liton Gomes.

 „Na podstawie moich obserwacji mogę powiedzieć, że największym problemem są dzieci, bo bardzo dużo wycierpiały. To one obok kobiet są pierwszymi ofiarami tego kryzysu. W Bangladeszu mają już zapewnione zaspokojenie podstawowych potrzeb, takich jak wyżywienie czy lekarstwa. Jednakże zanim tu dotarły, miały bardzo ciężką podróż. Wiele z nich zginęło. Teraz są już bezpieczne i szczęśliwe. Również społeczność lokalna okazuje im wiele współczucia. Naszym głównym priorytetem jest ochrona życia, tak jak nam to wskazuje Papież, mówiąc, że pierwszym prawem jest prawo do życia. Czymś osobliwym jest fakt, że niemal 90 proc. kobiet w obozie jest w ciąży. Rzuca się to w oczy. Pytaliśmy się, jak to możliwe. Odpowiedziały nam, że ciąża dawała im bezpieczeństwo. Gdyby nie ciąża, byłyby gwałcone i torturowane przez birmańską armię czy inne ugrupowania” – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Gomes.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama