Jan Paweł II o człowieku, kobiecie i mężczyźnie

dodane 2009-11-05 13:51

Odpowiedzi do etapu III konkursu "Klasówka z Jana Pawła II"

Dokumenty źródłowe: encyklika Redemptor Hominis i list apostolski Mulieris dignitatem

1. Człowiek jest drogą Kościoła. To jedno z częściej powtarzanych zdań Jana Pawła II. Pisząc je w jednej z encyklik papież zaczął od stwierdzenia, że zasadniczą drogą Kościoła jest Jezus Chrystus. W jaki sposób uzasadnia tę „zmianę perspektywy”?

Jezus Chrystus, który jest zasadniczą drogą Kościoła, przez swoje wcielenie zjednoczył się z każdym człowiekiem, stając się jednocześnie drogą do każdego człowieka. „Na tej drodze, która prowadzi od Chrystusa do człowieka, na tej drodze, na której Chrystus jednoczy się z każdym człowiekiem, Kościół nie może być przez nikogo zatrzymany. Domaga się tego doczesne i wieczne dobro człowieka.” – woła Jan Paweł II.

Oznacza to, że ze względu na Chrystusa Kościół musi być szczególnie wrażliwy na to wszystko, co służy dobru człowieka we wszystkich wymiarach jego życia. Papież podkreśla: chodzi o konkretnego, rzeczywistego, „każdego” człowieka. Nie abstrakcyjne pojęcie.

Takiego człowieka Kościół nie może porzucić, zostawić samemu sobie. „Kościół nie może odstąpić człowieka, którego „los” - to znaczy wybranie i powołanie, narodziny i śmierć, zbawienie lub odrzucenie - w tak ścisły i nierozerwalny sposób zespolone są z Chrystusem. A jest to równocześnie przecież każdy człowiek na tej planecie” – pisze Jan Paweł II. Troska ta musi dotyczyć całego człowieka, całego jego człowieczeństwa, całej „jedynej i niepowtarzalnej rzeczywistości człowieczej, w której trwa niczym nienaruszony obraz i podobieństwo Boga samego”.

A skoro tak, to człowiek - w całej prawdzie swego istnienia i bycia osobowego i zarazem „wspólnotowego”, i zarazem „społecznego” […] jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła. Tę drogę wyznaczył Kościołowi sam Chrystus, który stał się człowiekiem i człowieka odkupił.

(Redemptor Hominis 13-14)

2. Człowiek został powołany, by królować – by uczestniczyć w królewskim posłannictwie Chrystusa. Jak rozumie to posłannictwo i jak godzi je z powołaniem do służby, o którym również mówi Ewangelia? Jaka zasada jest tu podstawowa i aktualna dla wszystkich powołań i stanów?

„Uczestniczyć w posłannictwie królewskim Chrystusa to znaczy odnajdować w sobie i w drugich tę szczególną godność Bożego powołania, którą można określić jako ‘królewskość’ – pisze Jan Paweł II. Zaraz jednak przypomina, ze Chrystus nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć. Królowanie na wzór Chrystusa „wyraża się w gotowości służenia innym”. Z drugiej strony – taka postawa wymaga duchowej dojrzałości, przejawiającej się przede wszystkim w panowaniu nad samym sobą.

Działania na rzecz wspólnoty i Kościoła o tyle służą prawdziwej jego odnowie, o ile opierają się na świadomości własnego powołania i odpowiedzialności za nie. „To kluczowa reguła całej chrześcijańskiej praxis, praktyki apostolskiej i duszpasterskiej, praktyki życia wewnętrznego i życia społecznego” – pisze Jan Paweł II i przypomina, że obowiązuje ona wszystkich, począwszy od papieża, przez biskupów i kapłanów, zakonników i zakonnice, po każdego świeckiego, niezależnie od stanu i zawodu.

„Jest to właśnie zasada owej ‘królewskiej służby’, która każdemu z nas nakazuje za wzorem Chrystusa wymagać od siebie; wymagać właśnie tego, do czego jesteśmy powołani, i do czego, przyjmując powołanie, sami zobowiązaliśmy się z Łaską Bożą.” – przypomina papież. I dodaje, że właśnie wierność temu powołaniu niesie z sobą oznacza solidarną odpowiedzialność za Kościół, w którym każdy ma „własny dar”, przez który „służy drugim, buduje Kościół i buduje braterskie wspólnoty w różnym zakresie ludzkiego bytowania na ziemi”.

(Redemptor hominis 21)

3. „Być osobą – to znaczy dążyć do samospełnienia” – pisze Jan Paweł II, dodając że odnosi się to do każdego człowieka: zarówno do kobiety, jak i mężczyzny. Pisząc te słowa w liście apostolskim papież powołuje się na wcześniejszy dokument, w którym pojawiło się podobne sformułowanie. Jaki? Jaki jest sposób – jego zdaniem - by człowiek był naprawdę spełniony?

Chodzi o dokument Soboru Watykańskiego II – Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, rozdział „Wspólnota ludzka”. Pada w nim – podjęte również przez Jana Pawła II stwierdzenie, że człowiek – stworzony na obraz i podobieństwo Boga, który jest komunią Osób jest powołany by żyć dla drugiego i tylko w bezinteresownym darze z samego siebie może odnaleźć spełnienie.

(Mulieris dignitatem 7)

4. „W każdym wypadku, w którym mężczyzna jest odpowiedzialny za to, co uwłacza osobowej godności kobiety i jej powołania, postępuje wbrew swojej własnej godności i własnemu powołaniu.” – stwierdza w tym samym liście Jan Paweł II interpretując zdanie z Księgi Rodzaju: „On będzie panował nad tobą” (Rdz 3,16). W jaki sposób to zdanie staje się podstawą do obrony godności i powołania kobiety? Jakie papież widzi niebezpieczeństwa na drodze kobiet dążących do wyzwolenia spod tego panowania?

Panowanie mężczyzny nad kobietą Jan Paweł II uznaje za skutek grzechu, który zaburzył poprzednią relację – relację wzajemnego daru z siebie, relację komunii która wymaga równości osób wynikającej z ich osobowej godności. „Bezinteresowny dar z siebie” ze strony kobiety winien znaleźć odpowiedź i dopełnienie w analogicznym „darze” ze strony mężczyzny. Tylko na tej zasadzie oboje, a w szczególności kobieta, mogą „odnajdywać siebie” jako prawdziwa „jedność dwojga” wedle godności osoby. – pisze Jan Paweł II.

Kobieta i mężczyzna są różni, co nie znaczy, ze któreś z nich jest gorsze. „Osobowe zasoby kobiecości na pewno nie są mniejsze od zasobów męskości - są tylko inne. Sprzeciw wobec panowania nie może zatem prowadzić do przyswajania sobie przez kobiety „atrybutów męskich”, gdyż grozi to utratą części siebie, czyli zwyczajnie niespełnieniem. To samo zresztą dotyczy mężczyzn. „Kobieta więc - podobnie zresztą jak mężczyzna - musi pojmować swe osobowe „spełnienie”, swą godność i powołanie w oparciu o te zasoby, według tego bogactwa kobiecości, jakie otrzymała w dniu stworzenia i które dziedziczy jako sobie właściwy wyraz „obrazu i podobieństwa Bożego”.

(Mulieris dignitatem 10).

5. „Jezus zdaje się mówić oskarżycielom: ‘Czyż ta kobieta wraz ze swoim grzechem nie jest równocześnie i przede wszystkim potwierdzeniem waszych przestępstw’?” – to komentarz do sceny biblijnej z kobietą, której groziło ukamieniowanie. Interpretacja Jana Pawła II dotyka problemów bardzo aktualnych. Jakich?

„Wydarzenie zapisane w Janowej Ewangelii może się powtórzyć w nieskończonej liczbie sytuacji analogicznych w każdej epoce dziejów. Kobieta jest pozostawiona samotnie pod pręgierzem opinii ze ‘swoim grzechem’, podczas gdy za tym ‘jej’ grzechem kryje się mężczyzna jako grzesznik, winny ‘grzechu cudzego’, co więcej, jako zań odpowiedzialny. Jednakże jego grzech uchodzi uwagi, zostaje zamilczany: zdaje się nie ponosić odpowiedzialności za ‘grzech cudzy’!” – pisze Jan Paweł II komentując scenę z kobietą pochwyconą na cudzołóstwie.

Jan Paweł II wymienia w tym kontekście dwie sytuacje: samotnych matek i kobiet, które stanąwszy przez podobnym problemem dokonały aborcji.

(Mulieris dignitatem 14)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...