Marco Politi: Co boli Ojca świętego

Informacje o zdrowiu Papieża są prawdziwe, ale niekompletne. W Watykanie istnieje wewnętrzny krąg. Tworzy go kilku najważniejszych kardynałów. Pozostali czerpią wiedzę z drugiej ręki - ujawnia w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Marco Politi*, watykanista włoskiego dziennika "La Repubblica".

Reklama

Jarosław Mikołajewski: Co można wyczytać z ostatnich informacji o zdrowiu Papieża?

Marco Politi*, watykanista włoskiego dziennika "La Repubblica": Należy zwrócić uwagę, że nie są to biuletyny lekarskie, lecz komunikaty biura prasowego Watykanu.

- Jaka to różnica?

- Lekarz ma etyczny obowiązek przedstawić stan zdrowia pacjenta, a państwo, które publikuje komunikat, może wybrać fragment - to, co samo chce powiedzieć. Komunikaty, które otrzymaliśmy - że Papież zaczyna jeść i nie ma gorączki - są prawdziwe, ale niekompletne. Dziennikarze chcieliby poznać jego ogólny stan zdrowia.

W 1996 r. Jan Paweł II przeszedł operację, istniały obawy, że to rak. Wtedy dziennikarze mogli zadać lekarzom pytania, jakie tylko chcieli. Tym razem nie było spotkania z prasą, choć media zgłaszały taką potrzebę.

- Lekarze polikliniki Gemelli milczą?

- Zastosowali się do wskazówek, by stan zdrowia Ojca Świętego otoczyć dyskrecją. Gdy Papież wyszedł ze szpitala dwa tygodnie temu, ordynator oddziału intensywnej opieki prof. Proietti udzielił wywiadu gazecie biskupów włoskich "l'Avvenire", a potem padło oświadczenie, że żadna inna gazeta wywiadu nie uzyska.

- Jakie pytania postawiono prof. Proiettiemu?

- Ogólne, dotyczące wyłącznie ówczesnych problemów z gardłem. A warto byłoby zapytać o stan zdrowia Papieża jako osoby chorej na parkinsona, o stadium i postępy tej choroby.

Postęp parkinsona coraz bardziej utrudnia Papieżowi mówienie i przełykanie, co wiąże się z ryzykiem, że ślina i cząstki pożywienia zamiast do żołądka trafią do płuc i wywołają zapalenie.

- Jakie sposoby na taki mur informacyjny ma watykanista z Pańskim doświadczeniem?

- Można rozmawiać z wybitnymi lekarzami, którzy znają chorobę, ale nie mają dostępu do chorego. Można pracować "za kulisami", wykorzystując kontakty z kardynałami lub personelem watykańskim. Trzeba zbierać kamyki i układać puzzle. Problem w tym, że niedoinformowani są nawet kardynałowie.

Mówiąc językiem Białego Domu, w Watykanie istnieje inner circle, czyli wewnętrzny krąg. Tworzy go grupa kardynałów zajmujących najważniejsze stanowiska. Są to: sekretarz stanu Sodano, kardynał Ratzinger z kongregacji wiary, kardynał Re z kongregacji biskupów, kardynał Sepe z kongregacji Propaganda Fide zajmującej się obszarami misyjnymi i kardynał Ruini, wikariusz Rzymu i przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch.

Obok nich należy postawić osobę bez władzy oficjalnej, za to z władzą konkretną - osobistego sekretarza Papieża abp. Dziwisza, który jest pierwszym interpretatorem woli Jana Pawła II, bo czuwa u jego drzwi. Te osoby mają najbliższy dostęp do Papieża.

Wielu innych kardynałów wie mało, i to z drugiej ręki. Nie zwołano w kurii zebrania, żeby poinformować ich o aktualnym stanie zdrowia Ojca Świętego. Kilka dni temu odbywał się konsystorz, na którym byli wszyscy kardynałowie. Była znakomita okazja, żeby powiedzieć: "20 minut temu karetka zawiozła Papieża do szpitala. Po konsystorzu zatrzymajcie się na chwilę, bo chcemy poinformować was o stanie zdrowia Jana Pawła II". Ale nikt tego nie zrobił. Informacje dozowane są też w obrębie Watykanu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama