Przyjeżdża „najważniejszy szef"

Dobę przed przybyciem Benedykta XVI do Kamerunu w stolicy Jaunde nic nie mówi o tym wydarzeniu. Trwa tylko wielkie sprzątanie.

Reklama

Mieszkańcy ze zdumieniem przecierają oczy, widząc porządek. Gdzie się podziali uliczni handlarze i ich stragany - zastanawiają się. Na drodze przejazdu papieskiego orszaku kładziony jest świeży asfalt i malowane płoty. Ale Kameruńczycy zapewniają, że wszystko jest gotowe.

Przed katedrą, w której Benedykt XVI spotka się na nieszporach z duchowieństwem, leżą sterty materiałów budowlanych, a dwie wieże, na których zamontowano nowe dzwony z okazji papieskiej pielgrzymki, kilkanaście godzin przed przybyciem Papieża wciąż są w rusztowaniach. Stadion, na którym odprawiona zostanie główna Msza i ogłoszony dokument przygotowawczy II Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Afryki został odmalowany, ale wokół spychacze jeszcze wyrównują teren.
Przygotowania koordynują miejscowe władze. Prezydentowi Paulo Biyi zależy na tym, by jak najlepiej wypaść w oczach świata, ponieważ Kamerun chce być postrzegany, jako żyjący pokojem, doskonale rozwijający się kraj. Metody stosowane przez władze odbiegają jednak często od zasad demokracji. Do usunięcia z ulic handlarzy władze użyły siły i potężnych spychaczy. Wywołało to falę protestów, która przetoczyła się w tych dniach przez stolicę. Ubodzy ludzie żyjący z drobnego handlu stracili niejednokrotnie dorobek całego życia. Podniosły się więc głosy, że wolą, by Papież do nich nie przyjeżdżał. Jednak jak powiedział mi Festus, jeden ze stołecznych handlarzy, problemem nie jest pielgrzymka, tylko styl władzy. A tego typu głosy w Kamerunie należą wciąż do rzadkości.

Mimo mało świątecznej zewnętrznej otoczki Kameruńczycy wiążą z papieską podróżą ogromne nadzieje. W odległym buszu powiedziano mi: Papież zmieni nasz kraj. Tutejsi ludzie patrzą na Benedykta XVI także przez pryzmat swej kultury i tradycji. Dla nich jest on „najważniejszym szefem”, czyli kimś kto realnie może wpływać na codzienność. Stąd też ogromna duma, że Papież wybrał Kamerun, by stąd skierować przesłanie do całej angielsko- i francuskojęzycznej Afryki.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama