Papież w Afryce - nadzieje i oczekiwania

Dziś papież Benedykt XVI wyruszył w swoją pierwszą podróż apostolską do Afryki. Według planu ma wylądować w stolicy Kamerunu Juande około godziny 16. Jakie są oczekiwania wobec wizyty na Czarnym Lądzie?

Reklama

Podczas wizyty w Kamerunie papież ma przekazać afrykańskiemu Kościołowi „instrumentum laboris” – dokument roboczy na drugie specjalne zgromadzenie afrykańskiego synodu biskupów, które ma się odbyć w październiku w Watykanie pod hasłem „Kościół w Afryce w służbie pojednania, sprawiedliwości i pokoju”.

W świecie obaw i nadziei
Wy jesteście solą ziemi, Wy jesteście światłem świata – te słowa idealnie pasują do Afryki. Podczas gdy w Europie i Ameryce liczba powołań i wiernych spada, afrykański Kościół przeżywa renesans. Jak zauważa Herald Tribune, podróż papieża do Afryki jest zwrotem w kierunku tych krajów, które mogą być przyszłością Kościoła.Kontynent ów zamieszkuje obecnie ponad 158 milionów katolików. Kościół obecnie ma tam bardzo silną pozycję.

Słabością afrykańskiego Kościoła jest ubóstwo wiernych, korupcja, konflikty i choroby. Rozpoczynająca się w dobie kryzysu finansowego i ekonomicznego pielgrzymka papieska będzie zwróceniem uwagi na zachowanie solidarności z państwami afrykańskimi – wyjaśniał agencji Zenit kard. Paul Josef Cordes, przewodniczący papieskiej rady „Cor Unum”.

Kardynał odpowiedzialny m.in. za koordynację działań organizacji charytatywnych i Kościoła katolickiego zwrócił uwagę, że wobec bieżących trudności istnieje ryzyko zaniedbania Afryki. Jego zdaniem, dzięki tej podróży świat zwróci uwagę na problemy kontynentu afrykańskiego. „Niekiedy działania mówią głośniej niż słowa” – zaznaczył, dodając, że wszystkie media teraz skupią uwagę na kontynencie afrykańskim.

Hierarcha zauważył, że Benedykt XVI nie tylko zabiera w tę podróż „biblijne przesłanie miłosierdzia”, ale jego wizyta przynosi również ważny skutek na poziomie czysto ludzkim. Według Paula Josefa Cordesa dla Afrykańczyków bardzo ważne jest, żeby przybyć do nich, być z nimi, zainteresować się ich losem.

Nie można z filantropii zrobić swojej profesji. Nie można prowadzić jej bez głębszego celu, bo wówczas, jak twierdzi kardynał Cordes, traci się jej ewangeliczne korzenie. Jeśli społeczność międzynarodowa przyjmie tę koncepcję pomocy humanitarnej, będzie to sukces Kościoła. Jak na razie tego sposobu myślenia kardynał nie widzi w żadnym kraju.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama