Pielgrzymka męża wiary, nie polityka

Prezydent Bush w wyjątkowy sposób uhonoruje papieża. Jak sam podkreśla widzi w nim męża wiary przypominającego światu, że istnieje dobro i zło.

Reklama

Ponad 5 tysięcy dziennikarzy akredytowało się na pielgrzymkę Papieża do USA. Przez cały poniedziałek centrum prasowe w Hotelu Westin w amerykańskiej stolicy było oblegane przez dziennikarzy z całego świata. Najwięcej papieskich spotkań będzie miało miejsce na tzw. amerykańskim Watykanie. Tak popularnie nazywane jest miejsce wokół monumentalnej Bazyliki Narodowego Sanktuarium Niepokalanego Poczęcia położonej na wzgórzu parę kilometrów za Kapitolem.

Tuż obok bazyliki znajduje się campus Katolickiego Uniwersytetu Ameryki, Centrum Kultury im. Jana Pawła II, liczne domy zakonne, kuria arcybiskupa Waszyngtonu, siedziba Episkopatu. Na frontonie bazyliki zawieszono potężne logi pielgrzymki i herb papieża. W krypcie, gdzie odbędzie się spotkanie z biskupami, czeka już na papieża tron papieski. Wokół trwają ostatnie prace porządkowe, tuż za bazyliką ustawiło się kilkanaście wozów transmisyjnych największych sieci telewizyjnych. Czuć atmosferę oczekiwania na Wielkiego Gościa.

Podano do wiadomości trasy przejazdu papamobile, czyli słynnego papieskiego samochodu. Początkowo planowano, że Papież będzie poruszał po mieście zamkniętym samochodem, ale kiedy okazało się, że chętnych do spotkania z papieżem jest kilkakrotnie więcej niż miejsc na papieską Msza św., organizatorzy zdecydowali, żeby dać wiernym okazję do zobaczenia papieża chociaż na trasie przejazdu.

Prezydent Bush wraz z małżonką będzie osobiście witał Ojca świętego na lotnisku bazy wojskowej Andrews. To rzecz niespotykana. Prezydent nigdy dotąd nie witał żadnego przywódcy osobiście na lotnisku. Podczas środowego spotkania z prezydentem przed Białym Domem zgromadzi się około 12 tysięcy osób. Żadna wizyta nigdy dotąd przed Białym Dom nie ściągnęła takiej liczby osób. Podczas wizyty królowej Elżbiety II wiosną ubiegłego roku przed Białym Domem zgromadziło się 7 tysięcy osób.

Prezydent Bush wyda na cześć papieża uroczystą kolację w Białym Domu w środowy wieczór. Wezmą w niej udział oficjele Kościoła katolickiego przebywający w Waszyngtonie w związku z papieską wizytą. Wprawdzie sam Benedykt XVI nie weźmie w niej udziału, ale jak tłumaczył rzecznik Białego Domu prezydent chciał uhonorować w ten sposób papieża. Być może to gest związany z 81. urodzinami papieża, które przypadają właśnie tego dnia.

Prezydent pytany przez katolicką telewizję EWTN, dlaczego z takimi wyjątkowymi honorami podejmuje Benedykta XVI, odpowiedział: „Po pierwsze, dlatego, że papież mówi do milionów. Po drugie, nie przybywa jako polityk, ale jako mąż wiary”. Bush podkreślił, że chce uhonorować papieskie przekonanie, że „istnieje dobro i zło w życiu, że moralny relatywizm niesie zagrożenie dla nadziei i wolności społeczeństwa”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama