Katolicka teolożka o papieżu: Nie ferujmy pospiesznych wyroków

Nie ferujmy pospiesznych wyroków, uczmy się, kim jest aktualny papież - pisze teolog Monika Waluś o pontyfikacie Benedykta XVI.

Jej zdaniem papież, który widzi w miejsce w Kościele dla Drogi Neokatechumenalnej i tradycjonalistów jeszcze zaskoczy tych, którzy uznali, że znają go już dobrze.

„Jak można oceniać pierwsze lata pontyfikatu Benedykta XVI z daleka, nie znając dobrze ani kulis, ani rozległych konsekwencji? Wielu feruje pospieszne wyroki na temat aktualnego papieża i Jana Pawła II, wypatrując różnic, zamiast spokojnego przyglądania i uczenia się, kim jest aktualny papież.

Osoby oczekujące radykalnych decyzji były zaskoczone wyważonym, dogmatycznym wykładem wiary w kontekście nadziei i miłości, gdzie cytowani byli zarówno filozofowie i poeci chrześcijańscy jak i niechrześcijańscy, teologowie katoliccy i żydowscy. Okazało się, że papież widzi miejsce w Kościele dla zwolenników Kiko Argüello i Drogi Neokatechumenalnej, a także zwolenników mszy w języku łacińskim. Wielu zdumiało się zdjęciem ekskomuniki - otwarciem możliwości głębszego dialogu ze zwolennikami abp Lefebvre'a, być może jeszcze więcej osób było pod wrażeniem słów papieża, który publicznie tłumaczył swą decyzję i otwarcie przyznawał, że popełniono przy jej realizowaniu pewne błędy. To wydarzenie nader rzadkie… Benedykt XVI przeciął rozmaite komentarze stwierdzając, że był to jedynie „dyskretny gest miłosierdzia”, mający na celu „ponowne zachęcenie biskupów do powrotu”.

Po pierwszych latach pontyfikatu widać, że Benedykt XVI przekracza wiele obaw jak i stereotypów i jeszcze może zaskoczyć tych, którzy byli przekonani, że go dobrze znają. Niewielu spodziewało się wezwania papieża, by „zapobiegać radykalizacji postaw”, do „przezwyciężania ciasnoty i uporu”, „otworzenia się na to, co może być pozytywne i może być wartością dla wszystkich”…

Z pewnością jednym z mocniejszych symboli pontyfikatu jest postawa papieża z Niemiec w Auschwitz, gdy rozważał Shoah i stawiał pytania, gdzie był Bóg w czasie zagłady, prosił o łaskę pojednania, wyrażał swe zaufanie słowami psalmu. Wielu dostrzegło biblijny znak – Bóg odpowiedział tęczą. Ten, którego określano jako pancernego kardynała, mówił o zaufaniu, pisał pierwszą swą encyklikę o miłości, okazał tym, co odeszli, mimo braku ich skruchy „dyskretny znak miłosierdzia”…”

Monika Waluś, aw / ju.

«« | « | 1 | » | »»

Autopromocja