Benedykt XVI: W Maryi kontemplujemy piękno Boga

W Niepokalanej Maryi kontemplujemy odbicie piękna, które zbawia świat: piękna Boga, które jaśnieje na obliczu Chrystusa - powiedział Benedykt XVI w rozważaniu poprzedzającym południową modlitwę "Anioł Pański".

Reklama

Za KAI publikujemy pełny tekst rozważania:

Drodzy bracia i siostry!

Tajemnica Niepokalanego Poczęcia Maryi, którą obchodzimy dziś uroczyście, przypomina nam o dwóch podstawowych prawdach naszej wiary: nade wszystko o grzechu pierworodnym, a z kolei o zwycięstwie nad nim łaski Chrystusa, zwycięstwie, które wspaniale jaśnieje w Przenajświętszej Maryi. Istnienie tego, co Kościół nazywa „grzechem pierworodnym” jest niestety ewidentne w sposób porażający, jeśli tylko rozejrzymy się wokół siebie, a przede wszystkim w nas samych. Doświadczenie zła jest bowiem tak istotne, że aż się narzuca i rodzi w nas pytanie: skąd ono pochodzi? Zwłaszcza dla wierzącego pytanie jest jeszcze głębsze: jeśli Bóg, który jest absolutną dobrocią, stworzył wszystko, skąd bierze się zło? Pierwsze stronice Biblii (Rdz 1-3) odpowiadają właśnie na to podstawowe pytanie, które nurtuje każde pokolenie ludzkie, poprzez opowieść o stworzeniu i o upadku prarodziców: Bóg powołał wszystko do istnienia, w szczególności stworzył istotę ludzką na własne podobieństwo; nie stworzył śmierci, dostała się ona na świat przez zazdrość diabła (por. Mdr 1, 13-14; 2, 23-24) który, zbuntowawszy się przeciwko Bogu, zwiódł także ludzi, nakłaniając ich do buntu. Oto dramat wolności, na który Bóg godzi się do końca z miłości, obiecując jednak, że przyjdzie syn niewiasty, który zmiażdży głowę prastarego węża (Rdz 3, 15).

Od początku zatem „zamierzenie boskie” – jak powiedziałby Dante – ma „skarbnicę jedyną” („Raj”, Pieśń XXXIII, 3): Niewiastę predestynowaną do tego, by stać się matką Odkupiciela, matką Tego, który upokorzył się aż do końca, aby przywieść nas z powrotem do naszej pierwotnej godności. Niewiasta ta w oczach Boga ma zawsze oblicze i imię: „łaski pełna” (Łk 1, 28), jak zwrócił się do niej Anioł, odwiedzając ją w Nazarecie. To nowa Ewa, oblubienica nowego Adama, przeznaczona, ażeby być matką wszystkich odkupionych. Tak pisał św. Andrzej z Krety: „Theotókos Maryja, wspólna ucieczka wszystkich chrześcijan, jako pierwsza została wyzwolona z pierwotnego upadku naszych prarodziców” (Homilia IV o Bożym Narodzeniu, PG 97, 880 A). Zaś dzisiejsza liturgia stwierdza, że Bóg „przygotował godne mieszkanie dla swego Syna, a z myślą o Jego śmierci, zachował ją od wszelkiej zmazy grzechu” (Kolekta).

Moi drodzy, w Niepokalanej Maryi kontemplujemy odbicie piękna, które zbawia świat: piękna Boga, które jaśnieje na obliczu Chrystusa. W Maryi piękno to jest całkowicie czyste, pokorne, wolne od wszelkiej pychy i zarozumiałości. Tak Dziewica ukazała się św. Bernadecie, 150 lat temu w Lourdes, i tak czczona jest w wielu sanktuariach. Dziś po południu, zgodnie z tradycją, i ja oddam jej hołd przy dedykowanym jej pomniku na Placu Hiszpańskim. Wzywajmy teraz z ufnością Niepokalaną Dziewicę, powtarzając w „Angelus” słowa Ewangelii, którą dzisiejsza liturgia podsuwa nam do rozważenia.

[po modlitwie:] Z radością pozdrawiam Papieską Akademię Niepokalanej i jej przewodniczącego, kard. Andrzeja Marię Deskura. Drodzy przyjaciele, po 20 latach od zatwierdzenia nowego statutu Akademii, proszę Świętą Dziewicę, by czuwała zawsze nad wami i nad waszą działalnością.

[po polsku:] Serdecznie pozdrawiam Polaków. Dziś wielbimy Boga, który zachował Maryję od zmazy grzechu pierworodnego i uświęcił łaską, aby ją przygotować na godną matkę swego Syna (por. Prefacja). Ona pierwsza dostąpiła tego daru, który wszyscy otrzymaliśmy przez chrzest. Niech nas wspomaga przykład i opieka Niepokalanej, abyśmy wolni od grzechu żyli w łasce świętości. Niech Bóg wam błogosławi.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama