Watykan o Galileuszu bez emocji

Kościół nie musi się już bić w piersi za to, jak potraktował Galileusza. Uczynił to w sposób wystarczający, a teraz trzeba patrzeć na przyszłość dialogu nauki i teologii - zwrócił uwagę abp Gianfranco Ravasi, przypominając to, co o „sprawie Galileusza" mówił Jan Paweł II.

Reklama

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury podjął ten temat na rzymskiej sesji „Nauka 400 lat po Galileuszu”. Zorganizowała ją 26 listopada wspomniana dykasteria wspólnie z włoskim koncernem Finmeccanica w nawiązaniu do obchodów Międzynarodowego Roku Astronomii. Zostały one ogłoszone przez Organizację Narodów Zjednoczonych na 2009 r. z okazji przypadającego wówczas 400-lecia użycia po raz pierwszy przez Galileusza teleskopu do obserwacji astronomicznych.

Abp Ravasi wskazał na potrzebę wznowienia przez Tajne Archiwum Watykańskie pełnej edycji akt procesu Galileusza. Została ona ogłoszona drukiem już w 1984 r. w ramach serii Collectanea Archivi Vaticani (CAV 21). Publikacja jest od dawna wyczerpana. Obecnie przydałoby się nowe wydanie i dobrze byłoby je zaopatrzyć w pogłębioną analizę historyczną.

„Odświeżyłoby” to pamięć tych, którzy wciąż oczekują od Kościoła okazywania skruchy, co już nie jest potrzebne – zauważył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Przypomniał, że papież Urban VIII potępienia Galileusza przez inkwizycyjny trybunał nigdy nie podpisał, a kardynałowie nie byli w sprawie tego uczonego zgodni. Abp Ravasi zapowiedział też dalsze watykańskie inicjatywy na temat dialogu Kościoła z nauką, w tym refleksję o ewolucji biologicznej i planowany na marzec 2009 r. kongres z udziałem przedstawicieli nauki oraz filozofów i teologów.

Wczorajszą sesję o Galileuszu zainaugurował watykański sekretarz stanu. Kard. Tarcisio Bertone podkreślił, że uczony ten z wiedzą łączył głębokie przekonania religijne. Był nie tylko człowiekiem nauki, ale też wiary. W naturze dostrzegał księgę, której autorem jest Bóg.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama