Ostrożnie z objawieniami

Kościół z wielką ostrożnością podchodzi do wiadomości na temat objawień maryjnych. Przypomina o tym w wywiadzie dla tygodnika "Famiglia cristiana" sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Tarcisio Bertone.

Reklama

Podkreśla, że ostatnie, jak dotychczas, uznane miejsce objawień to Kibeho w Rwandzie.

Odnosząc się do trwających ciągle jeszcze zjawień w Medjugorie, kardynał przypomniał, że na ten temat "istnieje wiele dokumentów zarówno za, jak i przeciw, a wątpliwości ma nie tylko Rzym i dlatego Kościół nie uznał ich oficjalnie". Dodał, iż nie oznacza to, że "nawet w miejscach domniemanych objawień nie mogą występować owoce duchowe, jak w Medjugorie i w innych sanktuariach maryjnych, gdzie Maryja nie pokazała się nigdy, jak np. w Częstochowie".

Najbliższy współpracownik Benedykta XVI przyznał, że katolicy mogą nie wierzyć w objawienia, "tak w te, które zostały uznane, jak i w te, które nie zostały uznane". "Wiara w objawienia nie jest warunkiem autentycznej pobożności maryjnej, same zaś objawienia nie są nieodzownym warunkiem wiary, ponieważ objawienie zakończyło się na Jezusie Chrystusie", oświadczył kardynał Bertone.

Zauważył na koniec, że rosnące zainteresowanie zjawiskami paranormalnymi czy parapsychologicznymi sprawia, iż "nierzadko myśli się, że więcej warta jest płacząca Matka Boża od samej Ewangelii". "Trzeba strzec się millenaryzmu, który przewija się w dziejach Kościoła" - powiedział watykański sekretarz stanu.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama