Wiedzieli o planach zamachu na Papieża

Polskie służby wiedziały o planach zamachu na papieża w rozmowie z Rzeczpospolitą twierdzi włoski dziennikarz śledczy Franco Bucarelli.

Rz: Czy informacja o tym, że peerelowski wywiad wojskowy wiedział o planowanym zamachu na papieża Jana Pawła II, jest dla pana zaskoczeniem?

Franco Bucarelli: Oczywiście, że nie. Wiedziały o tym przynajmniej cztery służby specjalne państw bloku komunistycznego: oprócz Polaków Niemcy z NRD, Węgrzy, służby czechosłowackie, no i oczywiście Bułgarzy, którym Moskwa zleciła zamach. Tak istotne zadanie, jakim było dla Sowietów zabicie papieża, KGB wolał przekazać na zewnątrz. Władcy Kremla nie ufali na tyle polskim służbom, by to im zlecić ten zamach. Bali się, że któryś z polskich oficerów przekaże szczegółowy plan zamachu na Zachód. Nie znaczy to, że nie korzystali z informacji przekazywanych przez polskie służby, które dysponowały skuteczną siatką szpiegowską w Watykanie. Moskwa mówiła więc Warszawie, że trzeba zgładzić papieża, oczekiwała współpracy, ale brudną robotę powierzyła Bułgarom, którym ufała znacznie bardziej.

- Jaką drogą polskie służby kontaktowały się ze swoimi ludźmi w Watykanie?

- Pracuję właśnie nad bardzo szczegółowym opracowaniem dotyczącym działań polskich służb na terenie Watykanu. Wszystkie informacje, jakie zwerbowani przez peerelowski wywiad księża przekazywali centrali w Warszawie, przechodziły w czasie zamachu na papieża przez pewną kobietę, która była oficerem i przychodziła do nich niby do spowiedzi. Kobieta ta przez lata pracowała w polskiej ambasadzie w Rzymie. W tej chwili razem z kolegami historykami z Polski weryfikujemy teczki tej osoby w IPN.

- Czy może pan podać nazwisko tej kobiety?

- Nie, na razie nie mogę. Trzeba jeszcze przeprowadzić kwerendę dokumentów w Instytucie. Między innymi w tej sprawie przyjeżdżam do Polski w kwietniu.

- "Wprost" twierdzi, że kilka lat po zamachu o udziale tajnych służb PRL dowiedział się włoski wywiad. Z tą wiedzą nic nie zrobiono. Dlaczego?

- Włoskie służby specjalne na pewno obserwowały tę kobietę. Obserwowały zresztą wszystko, co działo się w Watykanie na styku księża - osoby z zewnątrz. Na pewno dużo wiedziały. Nie wiem jednak nic na temat informacji, którą podało "Wprost".

rozmawiał Miłosz Marczuk

«« | « | 1 | » | »»

Autopromocja