W Gwardii Szwajcarskiej nie ma buntu

Komendant Gwardii Szwajcarskiej stanowczo zdementował doniesienia brytyjskiego dziennika The Independent o powszechnym niezadowoleniu w szeregach papieskiego wojska.

Reklama

Pułkownik Elmar Theodor Maeder zapowiedział, że poda do sądu osby, które rozpowszechniają takie informacje.

Kroplą, która miała przepełnić czarę goryczy, miał być zakaz świętowania nowego roku na tarasie koszar Gwardii na terenie Watykanu. Szkopuł w tym, że budynek ten, wzniesiony w latach 30. XX wieku nie ma tarasu. Anonimowy informator brytyjskiego dziennikarza naraził go więc na drwiny dowódcy Gwardii. Również wiadomość, że pułkownik Maeder skonfiskował jednemu z halabardzistów 20 butelek wina, które dostał na święta z domu, nie znalazła potwierdzenia.

Prawdziwa jest jedynie wiadomość, że w ostatnich dniach wielu gwardzistów musiało zrezygnować z przepustek. Jest to normalne w czasie Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

Gwardia Szwajcarska obchodziła w maju 500-lecie istnienia. W 1998 roku wstrząsnął nią dramat. Była nim gwałtowna śmierć ówczesnego komendanta, pułkownika Aloisa Estermanna oraz jego żony i samobójstwo gwardzisty, ich domniemanego zabójcy. Według niesprawdzonych wciąż pogłosek, Estermann miał być agentem enerdowskiej STASI.

«« | « | 1 | » | »»

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama