Jackson nie zaśpiewa modlitw Jana Pawła II

Z powodu wątpliwości Watykanu mało prawdopodobne jest, aby Michael Jackson wziął udział w nagraniu modlitw Jana Pawła II - pisze agencja ANSA cytując wypowiedzi księdza Giuseppe Moscatiego.

Reklama

Ksiądz ten jest autorem pomysłu by zaangażować amerykańskiego gwiazdora do tego projektu.

ANSA przytoczyła wypowiedź księdza Moscatiego, szefa wydawnictwa Edizioni Musicali III Millennio, który w rozmowie z amerykańską katolicką agencją prasową CNS przyznał, że "Watykanowi byłoby bardzo trudno zaakceptować ten pomysł". Jak dodał "mimo, że piosenkarz został oczyszczony przez sąd z zarzutów seksualnego wykorzystywania nieletnich, jasne jest to, że trudno łączyć go z postacią Papieża".

Jednocześnie ksiądz Moscati zapewnił, że nie miał zamiaru angażować Jacksona do nagrania wszystkich 24 tekstów 24 modlitw polskiego Papieża. Są wśród nich modlitwy za pokój i za młodzież.

Mimo, że Jackson otrzymał już zgodę od watykańskiego wydawnictwa Libreria Editrice Vaticana na wykorzystanie modlitw, również Watykan musiałby ostatecznie zaaprobować projekt.

Teraz zaś zdaniem księdza Moscatiego po ujawnieniu przez prasę informacji o tych planach "dojście do porozumienia w tej sprawie wydaje się niemożliwe". Udział Michaela Jacksona w nagraniu modlitw polskiego Papieża lub już sam fakt, że byłby w chórze z innymi artystami pomógłby w sprzedaży płyty, która mogłaby dotrzeć do wielkiej liczby osób - dodał włoski ksiądz. Oświadczył jednocześnie, że nie kontaktował się w sprawie nagrań modlitw ani z kontrowersyjnym amerykańskim piosenkarzem, ani z żadnym innym artystą. Ksiądz Moscati wyraził też ubolewanie, że wiadomości na temat jego muzycznego projektu przedostały się do prasy.

Komentarze

Bardzo byłem zaskoczony kiedy przeczytałem informację odnośnie tego że Michael Jackson ma zaśpiewać modlitwy papieża. Przede wszystkim ze względu na niego samego - świadek Jehowy, później zakłada swoją sektę gdzie jest guru (o tych aferach z dziećmi nie będę wspominał).... czy nie ma wartościowych muzyków chrześcijan, którzy nie tylko mają talent, są znani na świecie, ale również żyją tym o czym śpiewają? Są - jest ich wielu, choćby nominowani do nagród Grammy w kategorii ccm np. Michael Smith czy Third Day, nie wspominając już o polskich artystach.
Myślę, że Watykan nie tylko patrzy na ilość sprzedanych płyt, czy sławę artysty (która na pewno jest większa od niejednego wykonawcy muzyki chrześcijan), ale również na to co on sobą reprezentuje i czy swoim występem składa również jakieś świadectwo wiary. Dlatego popieram to, że nie będzie on śpiewał modlitw papieża - oczywiście życzę Michaelowi żeby modlił się do Boga jak najwięcej, ale nie dla sławy.

Pozdrawiam
Marek

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama