Słowo Boże za darmo

Portal Wiara.pl jako pierwszy w Polsce (jeszcze zanim sprawę nagłośniła na pierwszej stronie Gazeta Wyborcza) zamieścił wyjaśnienie medialnych doniesień jakoby Stolica Apostolska żądała nowych wysokich opłat za prawo do przedrukowywania nauczania papieskiego. Dziś rzetelne wyjaśnienie zamieszcza Rzeczpospolita.

Reklama

Ewa K. Czaczkowska napisała:

Zaniepokojenie i zdziwienie wywołały w Polsce doniesienia niektórych mediów o tym, że watykańskie wydawnictwo wprowadziło nowe opłaty za korzystanie z tekstów Benedykta XVI. Że każe sobie płacić za drukowanie nie tylko książek papieża, ale także wygłoszonych tekstów - homilii, rozważań na Anioł Pański i podczas audiencji. - To jakaś kaczka dziennikarska - mówi ks. Tomasz Mioduszewski, redaktor naczelny wydawnictwa Apostolicum. - Gdyby watykańskie wydawnictwo pobierało opłaty za wszystko, nawet za rozważania w czasie audiencji generalnej, ograniczałoby to dotarcie nauczania papieskiego do ludzi. A przecież ani Watykanowi, ani papieżowi na tym nie zależy.

W kwestii praw autorskich Benedykta XVI nic się nie zmienia. - przypomina Rzeczpospolita. - Ich właścicielem, tak jak za czasów Jana Pawła II, jest Watykańska Księgarnia Wydawnicza (Libreria Editrice Vaticana). Specjalny dekret w tej sprawie ogłosił 31 maja ubiegłego roku kardynał Angelo Sodano, sekretarz stanu.

Wydawnictwo ma prawa autorskie do aktów i dokumentów, w tym encyklik Benedykta XVI oraz do dzieł i pism wydanych kiedy nie był jeszcze papieżem. W żadnym z oficjalnych dokumentów nie ma mowy o pobieraniu opłat za cytowanie fragmentów papieskich homilii, rozważań, medytacji.

Natomiast prawa do zapisu głosu papieża ma Radio Watykańskie. To tam powinien zgłosić się każdy, kto chce wydać na płycie np. papieską homilię. - W takich sytuacjach zawsze pytamy, czy jest to przedsięwzięcie komercyjne, czy ewangelizacyjne - mówi o. Józef Polak, szef sekcji polskiej Radia Watykańskiego.

- Jeżeli cel jest ewangelizacyjny, wydajemy zgodę bez opłat, w przypadku działania komercyjnego pobieramy je.

Prawdopodobnie takimi samymi zasadami kieruje się wydawnictwo watykańskie. Także wobec Marco Tossatiego z dziennika "La Stampa". Ten włoski watykanista napisał, że wydawnictwo Watykanu zażądało od niego słonych opłat za zacytowanie w książce trzydziestu linijek przemówień Josepha Ratzingera. Rachunek opiewał na 15 tysięcy euro -15 procent od każdego sprzedanego egzemplarza książki. Do Tossatiego dołączył znany katolicki publicysta Vittorio Mesori, który zaapelował do Benedykta XVI, by zrezygnował z praw autorskich do tekstów wygłoszonych w czasie audiencji, modlitwy na Anioł Pański itd.

Ewa K. Czaczkowska zwraca uwagę, że w dniu, w którym ukazał się artykuł Tossatiego, Watykańska Księgarnia Wydawnicza opublikowała oświadczenie. Wyjaśnia w nim, że owych 15 tysięcy euro zażądała od Tossatiego nie za trzydzieści linijek, ale za drugi tom książki (124 strony), który zawiera wyłącznie teksty oraz wypowiedzi Josepha Ratzingera.

Być może historia Tossatiego to początek bardziej rygorystycznego domagania się przez Watykan respektowania praw autorskich papieży - przypuszcza Rzeczpospolita. Polscy wydawcy dotychczas nie przejmowali się specjalnie prawami do tekstów Jana Pawła II, choć większość z nich to przedsięwzięcia komercyjne. - Kiedy na portalu Opoka ukazał się list Jana Pawła II o różańcu, natychmiast wydało je 5 - 6 wydawnictw, nikogo nie pytając o zgodę - mówi ks. Mioduszewski. - Za czasów Jana Pawła II nieliczne wydawnictwa płaciły za wykorzystywanie papieskich tekstów. Nikt się też o to nie upominał - przyznaje Iwona Maniszewska z Wydawnictwa św. Pawła. Ostatnio opublikowało ono dwie książki nowego papieża. - Mamy podpisane odpowiednie umowy - zapewnia Maniszewska.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama