Watykan: Papież o wiernych zmarłych

Uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych zachęcają nas do modlitwy i pamięci o naszych bliskich, którzy już od nas odeszli. W obliczu tajemnicy śmierci naszą nadzieję umacnia Pismo Święte.

Reklama

Przypomniał o tym Benedykt XVI, streszczając swą katechezę podczas audiencji ogólnej 2 listopada na Placu św. Piotra w Watykanie. Oparł ją na Psalmie 112 (111), mówiącym o błogosławieństwie człowieka sprawiedliwego. W krótkich pozdrowieniach do Polaków Papież wspomniał również Jana Pawła II, przypominając, że w tych dniach minęła też rocznica jego święceń kapłańskich a wkrótce przypada dzień jego imienin.

Oto polski tekst katechezy Ojca Świętego:

1. Po wczorajszej uroczystości Wszystkich Świętych w niebie, dzisiaj wspominamy wszystkich wiernych zmarłych. Liturgia wzywa nas do modlitwy za naszych drogich zmarłych i do skierowania myśli na tajemnicy śmierci, będącej wspólnym dziedzictwem wszystkich ludzi.

W świetle wiary ze spokojem i nadzieją patrzymy na zagadkę śmierci. Według Pisma bowiem, bardziej niż końcem jest ona nowymi narodzinami, nieodzownym przejściem, przez które mogą osiągnąć pełnię życia ci, którzy kształtują swoje ziemskie istnienie zgodnie ze wskazaniami słowa Bożego.

Psalm 112 (111), utwór o charakterze mądrościowym, ukazuje nam postać owych sprawiedliwych, którzy boją się Pana, uznają Jego nadprzyrodzoność oraz z ufnością i miłością zgadzają się z Jego wolą, czekając na spotkanie z Nim po śmierci.

Dla tych wiernych zastrzeżone jest "szczęście": "Szczęśliwy mąż, który się boi Pana" (w. 1). Psalmista od razu wyjaśnia, na czym polega ta bojaźń: przejawia się ona w posłuszeństwie przykazaniom Bożym. Szczęśliwym nazywany jest ten, kto "wielkie upodobanie ma" w przestrzeganiu przykazań, znajdując w nich radość i pokój.

2. Posłuszeństwo Bogu stanowi więc źródło nadziei oraz harmonii wewnętrznej i zewnętrznej. Przestrzeganie prawa moralnego jest źródłem głębokiego spokoju sumienia. Co więcej, zgodnie z biblijną wizją "nagrody", sprawiedliwego okrywa płaszcz Bożego błogosławieństwa, które zapewnia trwałość i powodzenie czynom jego i jego potomstwa: "Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, pokolenie prawych dozna błogosławieństwa. Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu" (ww. 2-3; por. w. 9). Oczywiście z tą optymistyczną wizją sprzeczne są gorzkie uwagi sprawiedliwego Hioba, który doświadcza tajemnicy bólu, czuje się niesprawiedliwie ukarany i poddany pozornie bezsensownym próbom. Trzeba więc będzie Psalm ten odczytać w całym kontekście Objawienia, które obejmuje rzeczywistość ludzkiego życia we wszystkich jego aspektach.

Mimo wszystko pozostaje w mocy ufność, jaką Psalmista chce przekazać i pozwolić doświadczyć temu, kto wybrał drogę moralnie nieskazitelnego postępowania wbrew wszelkiej alternatywie złudnego sukcesu, zdobytego dzięki niesprawiedliwości i niemoralności.

3. Sercem tej wierności słowu Bożemu jest podstawowy wybór, jakim jest miłość wobec ubogich i potrzebujących: "Dobrze się wiedzie mężowi, który pożycza... Rozdaje - obdarza ubogich" (ww. 5.9). Wierny jest zatem szczodry; przestrzegając normy biblijnej pożycza on braciom w potrzebie bez procentu (por. Pwt 15,7-11) i nie popadając w hańbiącą lichwę, która niweczy życie ubogich.

Sprawiedliwy, słuchając nieustannego ostrzeżenia proroków, staje po stronie zepchniętych na margines i wspiera ich hojną pomocą. "Rozdaje - obdarza ubogich", powiada się w wierszu 9, wyrażając w ten sposób całkowicie bezinteresowną najwyższą szczodrość.

4. Obok wizerunku człowieka wiernego i współczującego, "łagodnego, miłosiernego i sprawiedliwego", Psalm 112 (111) ukazuje na końcu, w jednym tylko wierszu (por. w. 10), także charakterystykę człowieka występnego. To indywiduum, zżerane przez złość i zazdrość, patrzy na sukces osoby sprawiedliwej. Oto udręka tego, kto ma nieczyste sumienie, w przeciwieństwie do człowieka wielkodusznego, który ma "mocne" i "stateczne serce" (ww. 7-8).

Wpatrujemy się w pogodne oblicze człowieka wiernego, który "rozdaje - obdarza ubogich" i na zakończenie naszych rozważań odwołujemy się do słów Klemensa Aleksandryjskiego, Ojca Kościoła z II wieku, który komentując zachętę Jezusa, by pozyskiwać sobie przyjaciół niegodziwa mamoną (por. Łk 16, 9), w swym dziele, zatytułowanym "Jaki bogacz się zbawi", zauważa, że w słowach tych Jezus "określa jako z natury niesprawiedliwe wszelkie posiadanie dla samego siebie jako własne dobro, a nie użycza go tym, którzy go potrzebują; oświadcza jednocześnie, że z niesprawiedliwości tej wywieść można dzieło sprawiedliwe i zbawcze, dając odpoczynek jednemu z tych maluczkich, którzy mają wieczne mieszkanie u Ojca (por. Mt 10,42; 18,10)" (31,6: Collana di Testi Patristici, CXLVIII, Roma 1999, pp. 56-57).

Zwracając się zaś do czytelnika, Klemens ostrzega: "Bacz najpierw, czy on nie kazał ci dać się prosić ani czekać na prośbę, ale ty sam szukaj tych, którzy godni są być wysłuchani jako uczniowie Zbawiciela" (31,7: tamże, s. 57).

Następnie, odwołując się do innego tekstu biblijnego, komentuje: "Pięknie więc powiada apostoł: «Radosnego dawcę miłuje Bóg» (2 Kor 9,7) - tego, kto raduje się, dając i nie sieje skąpo, aby nie zebrać w ten sam sposób, lecz dzieli się bez żalu i różnicy, i bez bólu. To jest autentyczne czynienie dobra" (31,8: tamże).

Potem Papież dodał, improwizując: "W dniu wspomnienia zmarłych wszyscy stykamy się z tajemnicą śmierci, a wiec ze sprawą, jak dobrze żyć, jak osiągnąć szczęście. Odpowiada na to nasz Psalm: Szczęśliwy mąż, który rozdaje, szczęśliwy mąż, który nie zachowuje życia dla samego siebie, ale obdarowuje. Szczęśliwy człowiek, który jest łagodny, miłosierny i sprawiedliwy. Szczęśliwy człowiek, który żyje w miłości Boga i bliźniego. W ten sposób żyjemy dobrze i nie musimy bać się śmierci, ponieważ trwamy w szczęściu, które pochodzi od Boga i trwa wiecznie!"

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama