Msza święta Posłania

Kolejne ŚDM odbędą się w Panamie w 2019 r. - ogłosił na zakończenie papież.

Reklama

Z 20-minutowym wyprzedzeniem rozpoczęła się Msza św. Posłania, kończąca XXXI ŚDM, której przewodniczy ojciec święty. Z papieżem Eucharystię koncelebruje 850 biskupów, 50 kardynałów i ponad 12 tys. księży. Wszyscy mają ornaty zaprojektowane przez Szymona Cieślę, wolontariusza ŚDM, który zmarł w czerwcu. O nim wspominał papież, kiedy po raz pierwszy ukazał się w Papieskim Oknie.

Organizatorzy podają, że w Eucharystii uczestniczy prawie 2 mln wiernych.

Ojca świętego na Campus Misericordiae w  imieniu zebranych powitał kard. Stanisław Dziwisz.

W homilii papież mówił o tym, jak osobiste spotkanie z Jezusem zmienia życie człowieka. Jak w przypadku Zacheusza – bohatera dzisiejszej Ewangelii. Zacheusz jednak musiał zmierzyć się z pewnymi przeszkodami, aby spotkać Jezusa: co najmniej trzema.  Także i nam mogą one coś powiedzieć – powiedział papież. Te trzy przeszkody, które papież omówił, to: niski wzrost, paraliżujący wstyd i szemrzący tłum.

Niski wzrost: Zacheusz nie mógł zobaczyć Mistrza, ponieważ był niski. Także i dzisiaj może nam grozić, że będziemy stali z daleka od Jezusa, bo wydaje się nam, że nie dorastamy. To wielka pokusa, która dotyka także wiary. Wiara mówi nam, ze jesteśmy dziećmi Bożymi, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga i że Duch Święty mieszka w nas. Taka jest nasza duchowa tożsamość. Zawsze jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi – podkreślił papież. A zatem brak akceptowania samych siebie to jakby odwrócenie się od Boga, kiedy On chce, by na mnie spoczęło Jego spojrzenie – tłumaczył ojciec święty. Bóg nas miłuje takimi, jakimi jesteśmy, i żaden grzech, wada czy błąd nie sprawi, by zmienił swoje zdanie. Dla Jezusa nikt nie jest gorszy i daleki, wszyscy jesteśmy ważni: ty jesteś ważny! – podkreślił i dodał: „Bóg liczy na ciebie z powodu tego, kim jesteś, a nie z powodu tego, co masz!” I radził młodym: „Kiedy w życiu zdarza nam się, że mierzymy nisko zamiast wysoko, może nam pomóc ta wspaniała prawda: Bóg jest wierny w miłości względem nas, a nawet nieustępliwy. Pomoże nam myśl, że kocha nas bardziej, niż my kochamy samych siebie, że wierzy w nas bardziej, niż my wierzymy w siebie, że zawsze nam „kibicuje” jako najbardziej niezłomny z fanów. Zawsze czeka na nas z nadzieją, nawet gdy zamykamy się w naszych smutkach, ciągle rozpamiętując doznane krzywdy i przeszłość”.

Paraliżujący wstyd: Zacheusz, zanim wszedł na sykomorę – musiał stoczyć walkę wewnętrzną: chciał poznać Jezusa, ale wiedział, że wspinając się na drzewo okaże się śmieszny w oczach innych – był przecież człowiekiem władzy. A jednak przezwyciężył ten wstyd, bo silniejsza była ciekawość Jezusa. Zacheusz zrozumiał, że Jezus jest dla niego tak ważny, że zrobi dla Niego wszystko. Dlatego pokonał paraliżujący wstyd. Przed Jezusem nie można siedzieć z założonymi rękami – tłumaczył ojciec święty.  „Drodzy młodzi, nie wstydźcie się zanieść Mu wszystkiego, a zwłaszcza słabości, trudów i grzechów w spowiedzi: On potrafi was zaskoczyć swoim przebaczeniem i pokojem. Nie dajcie sobie znieczulić duszy, ale dążcie do pięknej miłości, która wymaga również wyrzeczenia i mocnego „nie” dopingowi sukcesu za wszelką cenę i narkotykowi myślenia tylko o sobie i swojej wygodzie” - podkreślił.

Szemrzący tłum: Najpierw blokował Zacheusza, a potem krytykował Jezusa, że poszedł do domu celnika, grzesznika. Trudno jest naprawdę przyjąć Jezusa, trudno jest zaakceptować Boga bogatego w miłosierdzie – zauważył papież i ostrzegł: „Mogą wam stawiać przeszkody, starając się, byście uwierzyli, że Bóg jest daleki, surowy i niezbyt czuły, dobry dla dobrych, a zły wobec złych”. Ale nasz Ojciec sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi i zachęca nas do prawdziwej odwagi: byśmy byli silniejsi niż zło, kochając wszystkich, nawet naszych nieprzyjaciół – stwierdził. - Mogą się z was śmiać, bo wierzycie w łagodną i pokorną moc miłosierdzia. Mogą was osądzać, że jesteście marzycielami, bo wierzycie w nową ludzkość, która nie godzi się na nienawiść między narodami – ostrzegał. Ale Nie zniechęcajcie się: z uśmiechem i otwartymi ramionami głosicie nadzieję dla jednej rodziny ludzkiej, którą tutaj tak dobrze reprezentujecie! – zachęcał.

Tego dnia Jezus spojrzał na Zacheusza – zauważył Franciszek. – A spojrzenie Jezusa wykracza poza wady i widzi osobę, Nie zatrzymuje się na złu z przeszłości, ale przewiduje dobro w przyszłości – podkreślił. Jezus nie zatrzymuje się na pozorach, ale patrzy na serce. Jezus patrzy w nasze serce, w twoje serce, w moje serce. Z tym spojrzeniem Jezusa możecie sprawiać rozwój innej ludzkości – powiedział.

Następnie ojciec święty zachęcił młodych: Posłuchajmy słów Jezusa do Zacheusza, które zdają się być wypowiedziane właśnie do nas dzisiaj: Zejdź prędko, bo dziś muszę się zatrzymać w twoim domu.  Otwórz mi drzwi twego serca. Jezus kieruje dziś do ciebie to samo zaproszenie: Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. I wyjaśnił, jak to rozumieć: „Pan nie chce zostać tylko w tym pięknym mieście albo w miłych wspomnieniach, ale chce przyjść do twego domu, być obecnym w twoim codziennym życiu: w nauce, studiach i pierwszych latach pracy, przyjaźniach i uczuciach, planach i marzeniach. Jakże się to Jemu podoba, aby to wszystko było Mu zaniesione w modlitwie!”. Dlatego – podkreślił Franciszek - pośród wszystkich codziennych kontaktów i czatów na pierwszym miejscu powinna być modlitwa. Jezus wzywa ciebie po imieniu. Zachęcił młodych do naśladowania Jezusa. Jezus pragnie, aby Jego Ewangelia była twoim nawigatorem na drogach życia – dodał z mocą. I zaprosił do modlitwy w milczeniu - dziękczynienia za dobro jakim Bóg nas obdarza.

Pełny tekst papieskiej homilii

Dary do ołtarza przynieśli wolontariusze długoterminowi ŚDM i z archidiecezji krakowskiej oraz małżeństwo z dziećmi - uczestniczyli oni w projekcie "Mamy dla ŚDM".

Przed błogosławieństwem końcowym kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej rady ds. Świeckich podziękował ojcu świętemu za obecność w tych dniach wśród młodych z całego świata w Krakowie.

Następnie papież pobłogosławił ogień miłosierdzia i przekazał go przedstawicielom młodzieży z sześciu kontynentów. Wszyscy śpiewali "Abba Ojcze", hymn ŚDM, które 25 lat temu odbyły się w Częstochowie.

Papież podziękował tym, którzy przygotowali tegoroczne ŚDM i młodym, którzy tak licznie z całego świata przyjechali do Krakowa.Św. Jan Paweł II radował się z nieba i pomoże wam zanieść wszędzie radość Ewangelii. Pan Bóg w tych dniach mówił do serca każdego z was i pozwolił wam doświadczyć mocy swego miłosierdzia. Powtórzył, że każdy z młodych może być świadkiem Chrystusa w swoim środowisku.

Papież ogłosił, że następne ŚDM odbędą się w Panamie w 2019 r. Dlatego na Mszy św. obecny był prezydent Panamy.
 

Transmisja na żywo, a potem do odtworzenia:

vatican Pope Francis in Poland: Holy Mass

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama