"Papież nie znosi polityki"

Papież Franciszek nie znosi polityki. Jego "polityką" jest troska o każdego i wszystkich – mówił dziś w Warszawie redaktor naczelny dziennika "L'Osservatore Romano" prof. Giovanni Maria Vian. Watykanista był wraz z bp. Grzegorzem Rysiem gościem zorganizowanej w Warszawie przez KAI debaty "Czy Kościół potrzebuje nawrócenia?"

Reklama

"Głównym przesłaniem pontyfikatu jest misja, Kościół, który musi wyjść poza siebie" – wskazał prof. Vian. Do takiego stylu działania zobowiązany jest każdy biskup, ksiądz i chrześcijanin. Nie można pozostawać zamkniętym w swoim świecie; trzeba wychodzić na zewnątrz.

"Kościół potrzebuje ciągłego nawrócenia, przemiany mentalności. Dlatego, jeśli nie będzie się zmieniał – nie będzie oddychał" – mówił włoski publicysta prezentując kluczowe idee obecnego pontyfikatu. – Kościół musi wyjść, żeby pokazać światu, że Ewangelia jest tym, co może zmienić życie każdego. Papież czyni to każdego dnia dzieląc się swoimi rozważaniami o Ewangelii" – dodał Vian.

Wskazał, że z tego wynika potrzeba Kościoła do ciągłego zmieniania się i dlatego papież jest zwolennikiem reformy Kościoła.

Zdaniem bp Grzegorza Rysia istotę zmiany w Kościele ukazuje pastoralny program Kościoła, który Ojciec Święty przypomniał księżom w wygłoszonych niedawno rekolekcjach z okazji Jubileuszu Kapłańskiego obchodzonego w ramach Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia. Kluczem do jego zrozumienia są trzy słowa: wyjść, włączyć i ucieszyć się. Papież przypomina nieustannie, że Kościół po to wychodzi do tych, który są na zewnątrz, aby ich włączyć do wspólnoty, a nie po to, aby ich osądzać, oceniać, czy ekskomunikować.

„Potrzebujemy cię, wejdź” – mówi papież do każdego, kto stoi poza Kościołem. Ojciec Święty zachęca, abyśmy zapraszali ich środka, byśmy zobaczyli, co oni mogą zrobić w Kościele. Dlatego myślmy nad tym co mogą, a nie czego nie mogą - zwrócił uwagę krakowski biskup pomocniczy.

Przypomniał wypowiedź papieża dla La Civiltà Cattolica, w której zapytany o to, jakiej zmiany potrzebuje dziś Kościół Franciszek zwraca uwagę, że natychmiast potrzeba zmiany odniesienia do człowieka. Dlatego potrzeba ucieszyć się, gdy do wspólnoty Kościoła przychodzą Ci, którzy wcześniej stali z dala. - Trzeba podzielić radość Boga - Ojca, który cieszy się z powrotu marnotrawnego syna - powiedział Przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

Natomiast prof. Vian zwrócił uwagę, że istota misji, do której jest wezwany Kościół, bierze początek w Ewangelii - Dobrej Nowinie, przez którą nie ma już separacji Boga od człowieka, ponieważ Bóg stał się jednym z nas i przybliżył nam nieznanego Ojca, który jest miłością i miłosierdziem.

W tym kontekście bp Ryś przyznał, że papież uczy nas, że mówienie o miłosierdziu nie może być kategoryczne, nie może zobowiązywać, czy moralizować, ale musi zakładać konkretne doświadczenie łaski Boga w życiu konkretnego człowieka. - Dopiero ktoś, kto doświadczy miłosierdzia, może się nim dzielić z innymi - powiedział Przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

Kościół zobowiązany jest do doraźnego działania - Obmyślanie strategii humanitarnych jest dla polityków, papież działa doraźnie na konkretne i aktualne potrzeby potrzebujących - wskazał bp Ryś przypominając gest pomocy dwunastu uchodźcom z wyspy Lesbos.

Prelegenci dyskutowali też o politycznym aspekcie papieskiego posługiwania Franciszka. "Polityką papieża Franciszka jest zatroskanie o każdego i wszystkich, bowiem nikogo nie można zostawiać z tyłu" – tłumaczył prof. Vian. To dlatego w społeczeństwie tak mocno przenikniętym żądzą posiadania i w którym pieniądz jest idolem, Franciszek z taką mocą przypomina słowa Jezusa, że "nie można służyć Bogu i mamonie".

"Jeśli służy się pieniądzu, osoby zostają pomniejszane, zapomniane. Preferuje się psy, koty, nie ma dzieci, jest zamknięcie na posiadanie potomstwa, a po zajściu w ciążę najlepszym rozwiązaniem wydaje się aborcja" – mówił szef watykańskiej gazety. Jego zdaniem taką właśnie mentalność piętnuje Franciszek.

Obecny papież gruntownie też nie zgadza się z rozpowszechnionym w dzisiejszym świecie modelem życia, wedle którego trzeba zarabiać dużo, zatem redukuje się liczbę pracowników, by więcej zysku pozostawić sobie. "To nic, że młodzi nie mają pracy, wystarczy, że my zarabiamy" – opisywał taki sposób myślenia prof. Vian.

Zwrócił też uwagę, że ludność Europy starzeje się w bardzo szybkim tempie, zaś dla społeczeństwa europejskiego ludzie starzy i chorzy są ciężarem, stąd dość powszechne w Europie przyzwolenie na eutanazję. "Takie społeczeństwa odrzucają wszystkich: dzieci przed narodzeniem, młodzież a także ludzi chorych i starych" – mówił w Warszawie prof. Giovanni Maria Vian.

Papież bywa mocno krytykowany przez część prawicowych dziennikarzy – przypomniał szef "L'Osservatore Romano" dodając, że Franciszek odpowiada wówczas, iż mówi jedynie to, co jego poprzednicy i nie dodaje ani jednego słowa więcej.

Zdaniem watykanisty nauczanie Franciszka to czysta Ewangelia. Papież nie znosi polityki w znaczeniu bieżącej walki o władzę. Wedle Franciszka chrześcijanie mają uprawiać politykę wielkich idei, wielkich pragnień, wielkiej pasji a nie polityki "niskiej". "To jest polityka Kościoła" - dodał publicysta. 

Zdaniem redaktora naczelnego dziennika l' Osservatore Romano papieskie wezwanie "Pragnę Kościoła ubogiego dla ubogich" można rozumieć jako pragnienie Kościoła wolnego. – Bogactwo nie jest złe samo w sobie, staje się problemem, kiedy przesłania człowiekowi całą resztę - zwrócił uwagę prof. Vian.

Na pytanie, jakie są oczekiwania i nadzieja ze strony Kościoła powszechnego, związane z papieską pielgrzymka i organizacją ŚDM, prof. Vian najpierw przypomniał, że pielgrzymka jest wyrazem uczczenia i pamięci 1050. rocznicy Chrztu Polski. Szacunku, którego nie mógł okazać Paweł VI pięćdziesiąt lat temu ze względu na sprzeciw władz komunistycznych. - Będzie to dziękczynienie za świadectwo chrześcijańskie Polski - zauważył.

Będzie to również pochylenie się nad tragedią Shoah w Auschwitz-Birkenau. Papież pójdzie w ślady swoich poprzedników - Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wreszcie trzecim elementem będzie wspomnienie Jana Pawła II, obchody w Krakowie ŚDM, które, jak wiadomo, narodziły się dzięki Janowi Pawłowi II. I to tłumaczy wybór Krakowa na miejsce obchodów. 

Ważnym elementem wizyty będzie nawiedzenie sanktuarium Madonny z Częstochowy. To wszystko łączy się z ideą podróży Ojca Świętego do serca Europy - wyjaśnił prof. Vian. 

Gość z Watykanu przypomniał, że Franciszek był już na wyspach Lampedusie i Lesbos, w Albanii i Sarajewie i w Strasburgu, by odwiedzić instytucje europejskie. Są to peryferie geograficzne i egzystencjalne instytucji europejskiej. Teraz w sercu Europy papież przemówi do wszystkich. Jego przesłanie będzie koherentne z jego dotychczasowym nauczaniem. Opracowuje on idee przewodnie swych przemówień, ale później improwizuje. Będzie to podróż o wielu obliczach - stwierdził redaktor "L'Osservatore Romano".

Jego zdaniem na Polsce spoczywa wielka odpowiedzialność za chrześcijaństwo, za rozwój fenomenu, który będzie trwał przez całe lata, czyli migracji. Ale przede wszystko powie Polakom: Odkryjcie radość Ewangelii i będzie to przede wszystkim przesłanie do świeckich, którzy są najliczniejsi w Kościele, gdyż jest czas świeckich.

Dla bp. Rysia najważniejsze będzie samo wydarzenie ŚDM, odnalezienie się Kościoła lokalnego w Kościele powszechnym, uczenie się i słuchanie przybyszów, dzielenie się także tym, czym sami żyjemy, a mamy czym się dzielić. - Dobrze, że obejmie to młodych chrześcijan - stwierdził krakowski bp pomocniczy dodając, że doświadczenie jedności jest w tym wydarzeniu podstawowe.

Przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji powiedział też, że należy zrobić wszystko, żeby wydarzenie się udało, a potem słuchać tego, co mówi papież, Piotr. Przestrzegł, by nie myśleć o ŚDM i pielgrzymce w sposób magiczny, bo one nie pousuwają problemów i nie zmienią Kościoła w Polsce same przez się. Tak nie będzie niezależnie od mocy działania Pana Boga w tych dniach, księża powinni poprowadzić i przygotować uczestników, wyjaśnić, kim jest papież, który przyjeżdża, jakie ma znaczenie w życiu ich wiary, a później zrobić wszystko, by nie zmarnować spotkania młodych z Franciszkiem. 

To jest kluczowe w ewangelizacji - trzeba pytać już dziś o kontynuację, nie robić dożo huku, organizując wielkie wydarzenia, a później pozostawić rozpalonych słowem i znakami papieża, ludzi samym sobie. Trzeba zrobić wszystko, żeby nie zmarnować owoców tego spotkania, zastanowić się, jak "rozprowadzić" owoce tej pielgrzymki w konkretnym przełożeniu na życie konkretnych ludzi, wspólnot w Kościele, żywotności parafii. Jeśli tak się nie stanie, powstanie pytanie, czy warto było? Jest bardzo istotne, żeby już dziś myśleć, jak później budować na takich wydarzeniach jak Światowe Dni Młodzieży i pobyt papieża w Polsce - stwierdził bp Ryś.

Prof. Vian uczestniczył w zorganizowanej przez KAI debacie pt. "Czy Kościół potrzebuje nawrócenia?" W spotkaniu przed lipcowa wizytą papieża uczestniczyli także bp Grzegorz Ryś i bp Artur Miziński. Debatę prowadził prezes KAI Marcin Przeciszewski.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Król Dawid
    10.06.2016 16:56
    Prawdziwa wolność słowa oznacza przekaz informacji nie umiejscawiający człowieka i jego myślenia, pozwalający pozostać mu wolnym. Tak pisze się historię, że komentarz, który nas formalizuje jest tutaj nieobecny. Inaczej byłby propagandą. Tak też przekazuje się informację, że umożliwia się człowiekowi samodzielne myślenie.

    Generalnie np. prawa autorskie polegają na kontroli społecznej przez podanie komentarza przed informacją. Informacja staje się drugorzędna, a komentarz nakazuje nam określone postrzeganie rzeczywistości.

    Polityka ma nas systematyzować, żeby mogła trwać propaganda. Człowiek zaczyna przez to żyć wyobrażeniem o samym sobie i jego opisem przedstawionym przez innych na potrzeby narzędzi kontroli społecznej. Jego wiara przestaje być żywa, ponieważ kontroluje go prawo stanowione wiążące w sumieniu, a nie ewangeliczne prawo naturalne. Rozum i serce są istotniejsze, ponieważ belka czy kłoda są o stokoroć większe niż drzazga.

    Gdybyśmy oczyścili rzeczywistość z propagandy pożywka m.in. dla PiS-u i PO nie istniałaby. Wojna polsko-polska byłaby zakończona. Legitymizacja niesprawiedliwego porządku jest jednym z przejawów propagandy. Życie dla wszystkich rezygnuje z pelagianizmu na rzecz bycia realnym ja.
  • Gość
    10.06.2016 23:22
    A niedawno mówił to: http://info.wiara.pl/doc/3206860.Papiez-Kosciol-powinien-wchodzic-do-polityki
  • Senior2
    11.06.2016 11:19
    król David - piszę małą literą król,wybrałes nicka nie odpowiadając na temat.NIEMA WOJNY POLSKO - POLSKIEJ!!! za to jest wojna PRZECIWKO POLSCE!!!.Wolny jesteś,masz wolną wole,robisz co chcesz a NARZEKASZ.
  • Poślę wam Proroka
    11.06.2016 11:28
    Gdyby papież nie znosił polityki, Jezus nie odpowiedziałby faryzeuszom w sprawie podatku, „Oddajcie cezarowi, co należy do cezara, a Bogu, to, co do Boga”. A swoją drogą ciekawy to tandem, bp Grzegorz Ryś i papież Bergoglio. Ten pierwszy pisze w masońskim piśmie Tygodnik Powszechny, w artykule „Rok Hioba”, o tym, jak to Pan Bóg będzie cierpiał na widok potępionego szatana i dla świętego spokoju, nawet przy jego zdecydowanym i stanowczym sprzeciwie, go zbawi, (na co zresztą dałem mu na łamach tego samego tygodnika odpowiedz) oraz papież Franciszek, któremu na balkonie zaraz po wyborze na urząd papieski naliczyłem pięć znaków przynależności do loży masońskiej, czytaj wolnomularstwa.
    Poślę wam Proroka …
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama