Szef papieskiej dyplomacji w Wielkiej Brytanii

Pochodzący z Liverpoolu abp Paul Gallagher spotka się z przedstawicielami brytyjskiego rządu i parlamentu, a także zostanie przyjęty przez zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej.

Reklama

Oficjalną wizytę w swej ojczyźnie składa szef papieskiej dyplomacji. Pochodzący z Liverpoolu abp Paul Gallagher spotka się z przedstawicielami brytyjskiego rządu i parlamentu, a także zostanie przyjęty przez zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej. Przed wyjazdem w wywiadzie dla Radia Watykańskiego zaznaczył, że relacje dwustronne są dobre. Przyznał, że w kwestii równouprawnienia katolików dokonał się ogromny postęp, choć nadal w pewnej mierze nie są oni postrzegani jako w pełni lojalni obywatele. „Wynika to z samej natury katolicyzmu, który nie jest religią łatwą, lecz wymaga pełnego oddania, co u niektórych nadal budzi podejrzenia” – zauważył abp Gallagher.

Szefa watykańskiej dyplomacji zapytaliśmy również o coraz częstsze przypadki ograniczania wolności religijnej w Wielkiej Brytanii. Na przykład Kościołowi anglikańskiemu w obawie, by nie urazić niewierzących, uniemożliwiono rozpowszechnianie reklamy modlitwy Ojcze nasz. Odnosząc się do tego głośnego przypadku, abp Gallagher powiedział.

„Myślę, że powinniśmy być bardzo otwarci na różnorodność. Religijne, kulturowe i językowe zróżnicowanie trzeba postrzegać jako bogactwo. Należy się wystrzegać zacierania różnic pod tym względem, bo wnoszą one pozytywny wkład do naszego społeczeństwa. Do Wielkiej Brytanii na przestrzeni dziejów nieustannie napływali ludzie pochodzący z różnych stron świata, przynosząc swoje tradycje. Myślę, że musimy mieć więcej szacunku dla religii, oczywiście przy założeniu, że nie stoi ona w konflikcie z prawem, tradycją i porządkiem publicznym w naszym kraju. Ale nie wolno automatycznie usuwać wszystkiego, co wskazuje na przynależność religijną, na to, że ktoś jest inny. Pamiętam, że kiedyś przed świętami złożyłem w Liverpoolu wizytę u notariusza, który był Żydem. Trochę rozmawialiśmy. A potem na pożegnanie on zwrócił się do mnie z pretensją: «Nie życzy mi ksiądz wesołych świąt?». «Myślałem, że to niestosowne». «Ależ nie – odpowiedział – my zawsze obchodziliśmy wszystkie święta». W przeszłości było więcej zrozumienia dla religii, było to łatwiejsze. Dziś chyba traktujemy siebie samych zbyt poważnie” – powiedział abp Gallagher.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama