Papież do biskupów: rodzina jest darem

Dla Kościoła rodzina nie jest przede wszystkim powodem do obaw, ale raczej radosnym potwierdzeniem Bożego błogosławieństwa dla dzieła stworzenia oraz darem Pana dla całego świata - przypomniał papież kardynałom i biskupom przybyłym VIII Światowe Spotkanie Rodzin do Filadelfii.

Reklama

Dobiega końca papieska wizyta w Stanach Zjednoczonych, a rodziny coraz bardziej wysuwają się na pierwszy plan tej podróży. Widać to także na ulicach Filadelfii, gdzie coraz więcej jest rodzin i to również z dziećmi. Do tej pory, w pierwszych dniach Światowego Spotkania Rodzin, dzieci było raczej niewiele, bo wiadomo, trwa szkoła, natomiast małe dzieci źle znoszą długą podróż. Rodziny, które przybyły do Filadelfii na ostatnie dwa dni spotkania, stawiły się w komplecie.

Franciszek tymczasem rozpoczął dzisiejszy dzień od spotkania z ofiarami nadużyć seksualnych względem nieletnich. Było to pięć osób już dorosłych, trzy kobiety i dwóch mężczyzn. Towarzyszył im amerykański kardynał Sean Patrick O’Malley, który jest przewodniczącym Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Franciszek skierował najpierw kilka słów do wszystkich, a następnie pozdrowił każdego z osobna i modlił się z nimi. Papież zapewnił ich o swym współczuciu, a także zawstydzeniu z powodu tego, co doświadczyli. „Jest mi przykro, że niektórzy biskupi nie wywiązali się ze swych obowiązków w zakresie ochrony dzieci. I jest bardzo niepokojące, że w niektórych przypadkach nawet sami dopuścili się nadużyć” – powiedział Franciszek. Zapewnił też w imieniu własnym i Kościoła, że wszystkie ofiary zostaną wysłuchane i sprawiedliwie potraktowane, a winni będą ukarani. Franciszek podkreślił, że zbrodnie te powinno się zwalczać skuteczną prewencją zarówno w Kościele, jak i w społeczeństwie. Ojciec Święty podziękował też ofiarom za ich istotny wkład w ustalenie prawdy i rozpoczęcie procesu uzdrowienia. Całe spotkanie trwało pół godziny. Odbyło się w seminarium duchownym, które jest papieską rezydencją w Filadelfii, a zakończyło się papieskim błogosławieństwem.

Dodajmy, że choć spotkanie to nie znajdowało się w oficjalnym programie wizyty, to jednak watykański rzecznik już wcześniej potwierdził, że może do niego dojść. Spotkania takie zawsze mają charakter ściśle prywatny, aby uszanować intymność ofiar. Z tego względu nie zapowiada się ich wcześniej, ale Watykan informuje o nich już po fakcie. Tak też było i tym razem.

O swym spotkaniu z ofiarami nadużyć Franciszek poinformował osobiście biskupów, którzy przybyli dziś do filadelfijskiego seminarium, by się spotkać z Ojcem Świętym. Są to biskupi, którzy towarzyszą rodzinom w ich Światowym Spotkaniu. Było ich ponad 300. Przybyli z całego świata. Zapraszając ich do siebie, Franciszek przypomniał tym samym, że to Światowe Spotkanie w Filadelfii wpisuje się bezpośrednio w kontekst przygotowań do Synodu, który rozpocznie się już za tydzień w Watykanie i będzie dotyczył właśnie rodziny.

Witając Papieża arcybiskup Filadelfii Charles Chaput przyznał, że przygotowania do Światowego Spotkania Rodzin bynajmniej nie były łatwe. Archidiecezja miała problemy finansowe i prawne, wierni i kapłani byli już zmęczeni złymi wiadomościami. Organizacja i sam przebieg Światowego Spotkania Rodzin okazały się jednak wielką łaską i okazją do przemiany dla wielu ludzi – powiedział abp Chaput.

Franciszek, jak już wspomniałem, rozpoczął przemówienie do biskupów od informacji o swym spotkaniu z ofiarami nadużyć. Potem podjął refleksję nad miejscem rodziny w Kościele.

Pełny tekst papieskiego wystąpienia

„Każdego dnia na całym świecie Kościół ma powody, by radować się darem Pana, jakim jest tak wiele rodzin, które nawet pośród najtrudniejszych prób pozostają wierne swoim obietnicom i dochowują wiary! Myślę, że głównym wyzwaniem duszpasterskim naszych zmieniających się czasów jest zdecydowane pójście w kierunku uznania tego daru. Pomimo wszelkich przeszkód, z jakimi musimy się uporać, uznanie i wdzięczność powinny przeważać nad narzekaniami. Rodzina jest podstawowym miejscem przymierza między Kościołem a Bożym stworzeniem, które w ostatnim, szóstym dniu stwarzania Bóg pobłogosławił, dając rodzinę. Bez rodziny nawet Kościół by nie istniał; nie mógłby być tym, czym powinien, to znaczy «znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego» (Lumen gentium, 1)” – powiedział Papież.

Ojciec Święty przypomniał, jak zmienił się dziś świat. Kiedyś ludzie znali się nawzajem, wszyscy byli sąsiadami. Mieliśmy osobistą więź ze sklepikarzem, u którego zaopatrywaliśmy się w potrzebne produkty. Może nie było wielkiego wyboru, ale podstawą handlu było zaufanie.

„Zdaje się, że świat stał się wielkim supermarketem, gdzie kultura stała się coraz bardziej konkurencyjna. Już nie sprzedaje się na kredyt, nie można już ufać innym. Nie ma już bliskich relacji osobistych, sąsiedzkich. Dzisiejsza kultura wydaje się zachęcać ludzi, aby nie wiązali się z niczym ani z nikim, aby nie ufali. Dzisiaj najważniejszą rzeczą zdaje się nadążanie za najnowszymi trendami czy sposobami działania. Dotyczy to nawet religii. Dziś konsumpcja zdaje się określać, co jest ważne. Konsumować relacje, konsumować przyjaźnie, konsumować religie, konsumować, konsumować… Bez względu na koszty czy konsekwencje. Konsumpcja, która nie tworzy więzi się, która nie ma nic wspólnego z relacjami międzyludzkimi. Więzi społeczne są zwykłymi «środkami» do zaspokojenia «moich potrzeb». Nie jest już ważny bliźni ze swą twarzą, historią, uczuciami” – dodał Franciszek.

Papież zwrócił uwagę, do czego to prowadzi.

„Rezultatem jest kultura, która odrzuca wszystko, co nie jest już «przydatne» lub «satysfakcjonujące» dla gustów konsumenta. Zamieniliśmy nasze społeczeństwo w ogromną wielokulturową witrynę, przywiązaną jedynie do gustów niektórych «konsumentów», podczas gdy liczni, bardzo liczni inni tylko «jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów» (Mt 15,27). To powoduje wielką ranę, ogromną ranę w kulturze. Śmiem powiedzieć, że jedną z głównych form ubóstwa czy przyczyn wielu współczesnych sytuacji jest radykalna samotność, której ulega tylu ludzi. Gonitwa za najnowszym kaprysem, gromadzenie «przyjaciół» na jednym z portali społecznościowych – tak wciąga nas ludzi to, co ma do zaoferowania współczesne społeczeństwo. Samotność w lęku przed zaangażowaniem i w niepohamowanym dążeniu do tego, by czuć się uznanym” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że odbija się to przede wszystkim na młodzieży.

„Wielu ludzi młodych w kontekście tej kultury zniechęcenia poddała się formie nieświadomego lęku i nie idą za porywami najpiękniejszymi, najwznioślejszymi i także najpotrzebniejszymi. Wielu odkłada małżeństwo, czekając na idealne warunki dobrobytu. Tymczasem życie upływa bez smaku. Poznanie bowiem prawdziwych przyjemności życia przychodzi tylko jako owoc długoterminowego, szlachetnego zaangażowania uczuć, inteligencji, entuzjazmu” – zauważył Papież.

Biskupom goszczącym na Światowym Spotkaniu Rodzin Ojciec Święty przypomniał ich pasterskie zadanie polegające na czuwaniu nad powierzonymi im ludźmi.

„Pasterz czuwa nad marzeniami, życiem i rozwojem swojej owczarni. Ta «czujność» nie jest wynikiem rozprawiania, ale pasterzowania. Czujnym może być tylko ten, kto potrafi stać «pośród» owczarni, kto nie boi się pytań, kontaktu, towarzyszenia. Pasterz czuwa przede wszystkim przez modlitwę, wspierając wiarę swojego ludu i wpajając zaufanie do Pana, do Jego obecności. Pasterz zawsze trwa czujnie, pomagając ludziom wnieść swe spojrzenie w chwilach zniechęcenia, frustracji i niepowodzeń” – mówił Franciszek.

Na zakończenie Papież podkreślił potrzebę pogłębiania przez duszpasterską posługę przymierza między Kościołem a rodziną.



Po wygłoszeniu przemówienia Franciszek oświadczył, że na prośbę biskupów z Kuby chce przekazać ich rodakom, mieszkającym w USA, szczególny ich dar: pięknie wykonaną replikę Patronki wyspy - Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre. Odebrał ją przewodniczący episkopatu Stanów Zjednoczonych abp Joseph E. Kurtz.

Następnie Ojciec Święty opuścił podium, na którym przebywał i podszedł do siedzących w pierwszych rzędach kardynałów i biskupów, witając się z nimi i zamieniając kilka słów. Potem opuścił gmach seminarium i wyszedł na zewnątrz, gdzie powitała go rozśpiewana grupa kleryków i wykładowcy tej placówki. Jeszcze wspólne zdjęcie z Franciszkiem i ostatnie rozmowy z obecnymi biskupami i kapłanami i papież udał się na lądowisko śmigłowców, skąd odleciał do największego w mieście więzienia, gdzie zaplanowano jego spotkanie z przedstawicielami osadzonych tam mężczyzn i ze służbą więzienną.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama