Powstań, świeć

Papież jedzie do Korei. Ale nasza sytuacja nie jest aż tak różna, by nie warto było słuchać tego, co powie.

Reklama

Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan i Jego chwała jawi się nad tobą. (Iz, 60, 1-2)

Powstań, świeć – to hasło papieskiej pielgrzymki do Korei, która rozpocznie się już w czwartek, zostało zaczerpnięte z Księgi Izajasza. Papież udaje się w szczególne miejsce. Po pierwsze: Kościół w tym kraju dynamicznie się rozwija. Katolicy stanowią obecnie około 10 procent społeczeństwa, którego większość nie wyznaje żadnej religii. Co ważne: to Kościół, w którym bardzo aktywni są świeccy. Mają dobry wzór: to świecki chrześcijanin przyniósł tam Ewangelię. Pierwszy ksiądz pojawił się na tych ziemiach znacznie później.

To Kościół, w którym brakuje młodych. To prawda: gimnazjaliści i licealiści nie mają czasu. Każdą chwilę pożera im nauka. Ale też nie można zapewne bagatelizować powszechności „ateizmu uzasadnionego naukowo”. W programie pielgrzymki przewidziano spotkanie z młodzieżą zgromadzoną na VI Azjatyckim Dniu Młodzieży. Wezwanie Powstań, świeć jest z pewnością skierowane do młodych. Nie tylko do młodych Koreańczyków...

Oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan – woła Izajasz. Półwysep Koreański ma swoje czarne miejsca. Najbardziej oczywistym jest Północ. Kraj, w którym wyznawanie chrześcijaństwa jest zakazane, w którym chrześcijanie trafiają do więzień, obozów lub są zabijani. Kraj, do którego nie może wjechać biskup (choć tam znajduje się część jego diecezji) i z którego nie wypuszczą na Mszę świętą w intencji pokoju i pojednania nawet kilku osób. Nie wypuszczą. W tym czasie są ćwiczenia wojskowe...

Ale przecież nie tylko Korea Północna jest problemem. Istnieją także inne – wewnętrzne. Ekonomiczne. Kulturowe... Dodać siły katolikom, by powstali i by ich światło stało się jeszcze bardziej widoczne w świecie, który ogarnia ciemność – to podstawowy cel papieskiej pielgrzymki.

Powstań. Świeć. Patrz: świat potrzebuje światła. Choć czasem jeszcze o tym nie wie. Choćby miało być tak, jak mówi Izajasz, że przyjdą do ciebie dopiero synowie twoich ciemiężców. Choćby miało przyjść cierpienie. Choćby na owoce trzeba było czekać przez jedno czy kilka pokoleń.

Papież jedzie do Korei. Ale nasza sytuacja nie jest aż tak różna, by nie warto było słuchać tego, co powie. Ciemność zalegająca świat nie ogranicza się tylko do kontynentu azjatyckiego. 

Hasło tej pielgrzymki spokojnie można zastosować także w Polsce.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • teribelka
    12.08.2014 17:56
    jest taka pieśń (dostępna w internecie), która prezentuje cytat z Izajasza zaczynający się "powstań i świeć..." a jej tytuł (incipit) to: "Kumi, ori..."
    warto posłuchać w oryginale...)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama