Ruszaj pieszo na Jasną Górę!

Do sanktuarium dotarły pierwsze piesze pielgrzymki. Rekolekcje w drodze to obraz całego ludzkiego życia.

Reklama

Już w pierwszych dniach wakacji przed obraz Czarnej Madonny dotarło kilka pielgrzymek pieszych, głównie z archidiecezji katowickiej. Wśród nich m.in. grupy z Paniówek, Rudy Śląskiej Bykowiny, Wodzisławia, Wodzisławia-Jedłownika i Tychów.

Wiele grup wybrało drogę szlakiem Orlich Gniazd. Choć pogoda była w tych dniach zmienna i pielgrzymi musieli zmagać się chłodem, deszczem, ale też palącym słońcem i upałem, to ci, którzy wkraczali (lub wbiegali - jak w przypadku pielgrzymki z Tychów) pod mury sanktuarium mieli twarze zmęczone, ale uśmiechnięte.

Dlaczego warto poświęcić kilka lub kilkanaście dni wolnego czasu i podjąć trud wędrówki na Jasną Górę?

- Piesza pielgrzymka jest pewną formą rekolekcji w drodze. Z jednej strony zmagamy się ze zmęczeniem i wysiłkiem, brakiem komfortowych warunków, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Z drugiej to czas, w którym buduje się silna więź między ludźmi, mocne doświadczenie wspólnoty pielgrzymów z Bogiem i między sobą - mówi ks. Krzysztof Matuszewski, który wraz z ks. Piotrem Kontnym prowadził pielgrzymkę z parafii bł. Karoliny w Tychach. - Pielgrzymka daje mi wiele radości, także z pełnienia posługi duszpasterskiej. Jako ksiądz doświadczam na niej, że z jednej strony jestem przewodnikiem, ale z drugiej również pielgrzymuję. Kapłan i wierni - zmierzamy do wspólnego celu i piesza pielgrzymka to jakby uwidacznia. Zachwyca mnie determinacja wiary z jaką ludzie idą na Jasną Górę. Dowodem tego są setki intencji, w których modlimy się w drodze: czy to w czasie różańca, Koronki, Mszy Świętej czy Drogi Krzyżowej - kontynuuje.

Podobnego zdania są pielgrzymi. Agnieszka Matyaszczyk, katechetka z Tychów idzie już po raz 10. Niesie ze sobą konkretną intencję. Dla niej ta droga to niezwykły czas bliskości Pana Boga poprzez spotkanie z drugim człowiekiem i przyrodą. Niesie ze sobą nie tylko prośby, ale też idzie podziękować, za wszystkie te dary, które już od Boga za pośrednictwem Matki Bożej otrzymała.

Doświadczenie Boga we wspólnocie akcentuje tez Ewa Oberska, nauczycielka i jeden z liderów Centrum Duchowości Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Katowickiej. - W czasie pielgrzymki spotykamy Boga, który udziela się nam szczególnie intensywnie w tych prostych sprawach, w trudach i radościach drogi pokonywanej razem z innymi pielgrzymami. To ma też głęboki wymiar duchowy: jako, że cały ten czas jest szczególnie poświęcony Bogu, to możemy Go intensywniej doświadczać w każdej chwili dnia - opowiada Ewa.

Chociaż pielgrzymka trwa zwykle kilka dni, to jednak jej owoce trwają. To droga, która jest metaforą całego naszego życia.

- To rekolekcje, w których trzeba walczyć ze zmęczeniem, walczyć o skupienie na modlitwie. Ta walka pomaga tak poukładać codzienność po pielgrzymce w taki sposób, żeby nigdy nie zabrakło w niej czasu dla Jezusa Chrystusa - podsumowuje ks. Krzysztof.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Savonarola
    04.07.2013 23:20
    Drodzy bracia i siostry w Chrystusie-MARYJA jest w NIEBIE,a nie w Czestochowie! W Czestochowie jest tylko obraz kobiety z dzieckiem na reku.Jaki sens ma pokonywanie dziesiatek,czasem setek kilometrow,aby poklonic sie obrazowi? No chyba,ze ten obraz LUBI jak mu sie klaniaja?... A w BOGA wierzycie? To mozwe biorac przyklad ze Sluzebnicy Panskiej wznoscie rece ku niebu i wolajacie-WIELBIJ DUSZO MOJA PANA!!! List do Rzymian ciagle aktualny...I-22-25."Mienili sie madrymi,a stali sie glupi i zamienili chwale niesmiertelnego BOGA na obrazy przedstawiajace smiertelnego cvzlowieka..." Polecam.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama