Sześciu księży ruszyło do familoków

W archidiecezji katowickiej ruszyła inicjatywa o nazwie „Światło w familoku”. 6-ciu kapłanów zostało posłanych do pracy wśród najuboższych śląskich robotników.

Reklama

- Chodzi o to, by do osób ubogich, pozbawionych nadziei, bezrobotnych, często wykluczonych społecznie, dotrzeć ze światłem Ewangelii - wyjaśnia koordynator inicjatywy ks. Piotr Wenzel.

Kapłani dotrą w najuboższe rejony Rudy Śląskiej, Świętochłowic, Bytomia i Katowic - dodaje ks. Wenzel.

Metoda pracy z ubogimi rodzinami została wypracowana przez Stowarzyszenie św. Filipa Nereusza, które od 13-u lat w Rudzie Śląskiej podejmuje działania wpisujące się w taką apostolską działalność Kościoła.

Praca kapłanów posłanych do familoków będzie polegała na wspólnym odkrywaniu z ubogimi, w jaki sposób dzień po dniu Bóg jest obecny w ich życiu, i jak do nich mówi, jako do swoich umiłowanych dzieci.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • nokso
    04.09.2012 21:00
    Wiesz Albert, zasadniczo księżom się dobrze mówi, bo sami mają zabezpieczoną egzystencję do końca życia i się o materialne rzeczy bardzo troszczyć nie muszą.

    A sama inicjatywa na pewno dobro, tylko na pewno nie rozwiąże problemów tych ludzi. Tu potrzeba konkretnych systemowych rozwiązań. Dobra nowina nikomu brzucha nie napełni.
  • ks. Adrian
    04.09.2012 23:10
    Szanowni Panowie. Tak się składa, że jestem jednym z tych 6 księży... I zgodzę się - Dobra Nowina brzucha nie napełni, ale od tego co nazwaliście NAPEŁNIANIEM BRZUCHA w Kościele są koła charytatywne, które starają się pomóc i wiem, że działają bardzo prężnie w większości parafii naszej diecezji. Tutaj kapłan ma być towarzyszem w tym co nie raz trudne... Nie moralizatorem czy kaznodzieją, bardziej kimś kto towarzyszy a przy tym też pomaga, przy współpracy z róznymi instytucjami.
  • Karmelito
    05.09.2012 07:52
    Jestem przekonany, że jest to bardzo dobra inicjatywa. W wielu przypadkach ludzie ubodzy nie tylko skarżą się na skromny byt, ale na to, że odziera się ich z godności jedynie z powodu ich niskiego statusu materialnego, nie zawsze zawinionego.Poza tym bieda jest pojęciem, które nie ogranicza się jedynie do statusu materialnego, ale i moralnego. Czyż nie obserwujemy wielu ludzi opływających we wszelki dostatek, a jednak biednych, przezywających ogromna pustkę, beznadzieję że aż litość bierze. W tym kierunku też należałoby pójść. Nadmienić pragnę, że nie jest to nowość, gdyż bracia kapucyni z Załęża w Katowicach od lat prowadzą podobną działalność.Pozdrawiam, i życzę Księżom powodzenia w realizacji tej inicjatywy.
  • aneta
    05.09.2012 16:13
    zgadzam sie z księdzem to jest nadzieja i błogosławieństwo dla ludzi z tzw.patologi do której tak mi sie wydawało należałam.Ale sie myliłam to że jestem matka 6 dzieci to0 nie jest patologia a niestety w naszym mieście tak byłam spostrzegana.Naleze do klubu biblijnego od roku i nie miałam pojecia ze tak moge poznac Pismo Święte i że ksiadz może tez być człowiekiem i zrozumiec i pomóc duchowo i nie tylko,odeszłam od kościoła dawno temu teraz jestem w nim i nie zamieżam sie poddawać a wiara i modlitwa działa cuda potrzebowałam tylko nakierowania na własciwą droge.I chwała Bogu za takich księży.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama