Kościół to nie polityczna przybudówka

"Kościół jest ojczyzną wszystkich i nie jest na usługach nacjonalistów, autonomistów czy też bieżącej polityki, nie identyfikuje się z żadną partią polityczną, a wobec państwa i jego instytucji oraz społeczeństwa pełni funkcję krytyczno-profetyczną” - mówił abp Wiktor Skworc podczas corocznej pielgrzymki kapłanów.

Reklama

Publikujemy treść wystąpienia:

Słowo wstępne Arcybiskupa Katowickiego do Kapłanów
Pielgrzymka duchowieństwa archidiecezji katowickiej do katedry p.w. Chrystusa Króla

1.Witam was – prezbiterium kościoła katowickiego – w katedrze matce kościołów naszej archidiecezji. Bóg zapłać za trud pielgrzymowania, nade wszystko za duszpasterską aktywność w czasie w minionych wakacji, za pielgrzymki, oazy, prowadzenie formacji dzieci Maryi i ministrantów, rodzin. Ta aktywność była zawsze silna ofiarnością księży, ofiarujących czas swojego urlopu. I z ten dar czasu przekazuję słowa wdzięczności.

Witam arcybiskupa seniora Damiana, biskupa Józefa, witam wszystkich, zwłaszcza księży jubilatów, seniorów i neoprezbiterów. Pamiętamy też o tych kapłanach, którzy z racji wieku, choroby czy niepokonalnych przeszkód przybyć nie mogli. W tej pamięci jest również obecna postać bpa Gerarda Bernackiego, ks. Piotra Gaworskiego, ks. Stanisława Garbocza i innych chorych księży, za których się modlimy.

2. Nasza pielgrzymka do katedry – to realizacja zaproszenia do włączenia się w „Światowy Dzień Modlitw o uświęcenie Kapłanów”. Dzień ten przypada w Kościele powszechnym zawsze w czerwcową uroczystość NSPJ, ale może być obchodzony zgodnie z diecezjalną praktyką. Zgodnie z tą praktyką naszej archidiecezji I sobota września dzień modlitw o uświęcenie nasze. Modlimy się za samych siebie; pro seipso; modlimy się za braci prezbiterów i diakonów; modlimy się za biskupów.
O uświęcenie duchowieństwa modli się dziś katolicki laikat. To dziś niech trwa także jutro, w I niedzielę miesiąca września, aby wszyscy wierni uświadomili sobie, że ich powinnością jest modlić się za duszpasterzy, aby duchowość duchownych była najwyższej miary, abyśmy mieli przed oczami ideał świętości. Trwajmy więc na modlitwie za siebie nawzajem, byśmy byli wiarygodnymi świadkami Chrystusa i kapłanami według ideałów, jakie nakreślił sam Jezus Chrystus i Kościół w dokumentach II Soboru VAT II i I Synodu Diecezji Katowickiej.

Wspomnienie I Synodu podpowiada, że miejsce, w którym się znajdujemy, ma historyczne znaczenie. Tu – w krypcie katedry odbywały się synodalne nabożeństwa; za tamtymi drzwiami urządzono specjalną aulę synodalną, gdzie odbywały się sesje plenarne; gdzie głosowano nad projektami końcowych dokumentów. Uchwały I Synodu zostały wydane za granicą (pomogła nam diecezja Moguncja), bo w kraju nie było szans na wydanie ze względu na obowiązującą cenzurę.

Przypominam o tym młodszej generacji księży katowickich, a wszystkim via vicedziekani przekazujemy nowe wydanie Uchwał I Synodu wraz z zachętą do lektury.

3. W czerwcu br. obchodziliśmy 90 rocznicę przyłączenia Śląska do Polski. Przed nami 90-ta rocznica powołania przez Stolicę Apostolska administracji apostolskiej polskiego Śląska z siedziba w Katowicach i mianowanie administratora administratury apostolskiej w osobie ks. Augusta Hlonda. Stało się to 9 listopada 1922 r. i w tym miesiącu będziemy kościelnie obchodzili te rocznice. M.in. wydział teologiczny przygotowuje sesję naukową o katowickim okresie życie ks. Augusta Hlonda, od 1925 roku pierwszego biskupa katowickiego a potem prymasa Polski.

4. Czcigodni Księża! Jako duchowieństwo dystansujemy się od politycznych sporów, związanych z minioną rocznicą. Pozostajemy na gruncie faktów historycznych i z szacunkiem odnosimy się do biskupów katowickich z okresu przedwojennego, dla których głównym motywem działania i duszpasterskiego otwarcia na wszystkie grupy narodowe była zasada: salus animarum suprema lex. I tą zasadą kierujemy się również dziś. Kościół na Śląsku nie opuścił Ślązaków, jak to niektórzy sugerują; nie opuścił Polaków, nie opuścił migrantów, którzy na Śląsku budowali tu od lat 60-tych swoją nową, mała ojczyznę. Kościół jest ojczyzna wszystkich i nie jest na usługach nacjonalistów, autonomistów czy też bieżącej polityki; nie identyfikuje się żadną partią polityczną, a wobec państwa i jego instytucji oraz społeczeństwa pełni funkcję krytyczno-profetyczną.

Wszyscy cierpimy z powodu atomizacji – rozbicia naszego społeczeństwa; także na Śląsku działają siły podgrzewające podziały i prowokujące nowe. Niech nas nie dzieli przeszłość, ale jednoczy teraźniejszość i troską o przyszłość. Nie chcemy pielęgnacji „kompleksów” i reanimacji społecznych i etnicznych konfliktów; nie możemy się godzić na marginalizację polskiego dziedzictwa kulturowego, na językowe manipulacje, a co za tym idzie na strukturalne legitymizowanie "prawdziwych" Ślązaków - naszych w odróżnieniu od obcych.

Naszą polityką jest integralne głoszenie Ewangelii i budowanie Kościoła – domu wszystkich i każdego, bo autentyczny duszpasterz nie możemy być skażony myśleniem plemiennym, co jest plagą w krajach pierwszej ewangelizacji.

5. Nie wolno przy tym zapominać, że świat, w którym żyjemy – to świat zbawiony. Kościół naucza prawdy, która nie zawsze jest zgodna z opinią większości . Wiara w Chrystusa pozwala Kościołowi odczytać także sens wszystkiego, co się działo w historii i czego doświadczmy obecnie. Wierzymy bowiem, że Chrystus jest Panem ludzkich dziejów, że jest On kluczem, ośrodkiem i celem całej historii. To właśnie na tej drodze Kościół staje się znakiem nadziei dla współczesnego świata, mimo tego, że istnieje odczucie przegranej i silna pokusa gaszenia nadziei.

Nadzieja, którą głosi Kościół odnosi się nie tylko – choć pierwszorzędnie – do dobra wiecznego, ale jest także nadzieją na przekształcenie „poranionej” rzeczywistości doczesnej w duchu sprawiedliwości i miłości, w duchu prawdy i wolności.
Mimo, że obraz tego świata „świadczy o szczególnym natężeniu potęg grzechu i śmierci. Świadczy o szczególnym zagrożeniu naszego ludzkiego świata. Ma on wszystkie dane po temu, aby przy wielorakich osiągnięciach ludzkiego geniuszu ulec samozniszczeniu lub też stać się światem «nie -ludzkim» […] równocześnie jest to świat odkupiony. Świat, w którym objawiła się miłość potężniejsza od grzechu i śmierci. I stale jest w nim obecna, stale w nim działa. Ta Miłość jest rzeczywistością ostateczną. […] Nasz świat jest doczesny. Ustawicznie zmierza on do swojego końca. Dopóki jednak będzie istniał, owa Miłość – która jest także miłosierdziem – niestrudzenie będzie pracowała nad tym, aby ów ludzki świat czynić bardziej ludzkim” .

Mając na uwadze doświadczenia XX wieku, jak i tej dekady, mamy prawo mówić o dramacie tego świata, czyli człowieka, ale dramat ten nie staje się tragedią, kiedy patrzymy na niego z perspektywy obecności w nim Miłości Boga, ucieleśnionej w Chrystusie. Tymczasem przyjął się dzisiaj wśród wielu ludzi (także wśród duszpasterzy) pewien sposób mówienia o świecie i jego problemach, z którego wynika jakbyśmy nie wierzyli w to, że Chrystus jest Panem naszych dziejów, że jest Panem tego świata. Zbyt łatwo w kościelnym przepowiadaniu pojawia się pewien rodzaj katastrofizmu czy chociażby negatywizmu. Także perspektywa naznaczonej nienawiścią przeszłości powinna nas ukierunkowywać na tę wizję Odkupienia, w której także „nasz świat jest światem zbawionym”, choć w pełni „jeszcze się nie objawiło, czym będziemy” (1 J 3,2).

Jezusowe słowa: „..miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat..” (J 16,33) powinny dominować nad naszym doświadczeniem człowieka i świata, powinny być źródłem naszej niezachwianej ufności.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

  • jan-ka
    03.09.2012 13:49
    Brawo abp Wiktor Skworc!
  • mart
    03.09.2012 16:18
    1. Czy "katolicki" nie oznacza czasem "powszechny"?
    2. Czyż Kościół nie jest dla wszystkich wiernych bez względu na narodowość i język ("Nie masz Żyda ani Greka...")
    3. Czy religijny Ślązak-Polak jest lepszy od religijnego Ślązaka deklarującego inną narodowość (i odwrotnie...)?
    4. Czy można zmienić dziezję, nie zmieniając miejsca zamieszkania?
  • slezan84
    03.09.2012 22:09
    Jako autonomista popieram słowa abp Skworca. Wielokrotnie na tym forum apelowałem o nienaruszanie zasady powszechności KK. Problem polega na tym, że metropolita nie stosuje tej samej miary. Autonomistów atakuje bezpośrednio, a polskich nacjonalistów, którzy zawłaszczyli sobie kościół katolicki, zdaje się nie dostrzegać lub nie chce dostrzegać.

    Regionaliści nie mają problemu z różnorodnością postaw narodowych Ślązaków. Co więcej, podkreślają, że ta różnorodność nigdy nie szła w kontrze do wartości katolickich. Natomiast to polscy nacjonaliści mają problem ze śląskością, którą chcą sprowadzić do jednej tylko opcji Ślązak-Polak-katolik. Spora część hierarchów podziela ten pogląd. I właśnie w tym tkwi problem. Skutki coraz nachalniejszego "tłumaczenia", gdzie śląscy katolicy mają sytuować ojczyznę, jest opowiedzeniem się po stronie nacjonalistów.

    Lepiej byłoby gdyby abp Skworc odebrał parę lekcji od abp seniora Zimonia. Ten doskonale wiedział, że nie rolą biskupa jest uświadamianie narodowe, a głoszenie prawdy Chrystusowej. W Chrystusie przecież "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety.
  • svatopluk
    04.09.2012 06:33
    A jak abp Skworc wyobraża sobie ochronę śląskiego dziedzictwa kulturowego jak n.p. mowę śląska? Coraz mniej mieszkańców regionu używa jej a i stan jakościowy jest coraz gorszy? Czy nie zasługuje na ochronę państwa? Czy abp również uważa że poprzez ochronę podważy tożsamością polskich Ślązaków i dlatego powinna być skazana na zapomnienie? Innych Ślązaków abp ignoruję skutecznie. Takie są me odczucia po przeczytaniu tekstu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama