Benedykt XVI: Szukajcie oblicza Boga

Do cierpliwego poszukiwania oblicza Boga zachęcił Benedykt XVI studentów wyższych uczelni Rzymu. Tradycyjnie na kilka dni przed Bożym Narodzeniem Ojciec Święty spotkał się w bazylice watykańskiej ze studentami Wiecznego Miasta. W tym roku nastąpiło to 15 grudnia.

Reklama

Papież nawiązał do odczytanych podczas uroczystych nieszporów słów z Listu św. Jakuba, w których Apostoł zachęca do cierpliwego trwania, aż do przyjścia Pana (Jk 5,7). W tym kontekście zauważył, że można dziś spotkać wiele osób stawiających pytanie, czy warto wierzyć w Dzieciątko, które w noc Bożego Narodzenia znajdujemy w żłobie między Maryją a Józefem. Ojciec Święty zaznaczył, że zachęta Apostoła do cierpliwego trwania jest drogą do głębokiego przyjęcia kwestii Boga, znaczenia, jakie nadaje On życiu i historii, gdyż właśnie w cierpliwości, w wierności i wytrwałości poszukiwania Boga, otwartości na Niego objawia On swoje oblicze.

„Nie potrzebujemy boga ogólnikowego, nieokreślonego, lecz Boga żywego i prawdziwego, który otwiera horyzont przyszłości człowieka na perspektywę silnej i pewnej nadziei, nadziei bogatej wiecznością, pozwalającej na odważne stawianie czoła teraźniejszości we wszystkich jej aspektach” – stwierdził papież.

Podkreślił, iż słowa św. Jakuba przypominają nam, iż Bóg nie jest daleko od człowieka, że się nad nim pochylił i przyjął ludzkie ciało, aby człowiek zrozumiał, że w Chrystusie tkwi mocna podstawa wszystkiego, wypełnienie jego najgłębszych aspiracji. „Cierpliwość jest cnotą tych, którzy powierzają się tej obecności w dziejach, którzy nie dają się zwyciężyć pokusie złożenia całej nadziei w tym co bezpośrednie, w perspektywach czysto horyzontalnych, w projektach doskonałych technicznie, ale dalekich od najgłębszej rzeczywistości, która nadaje największą godność osobie ludzkiej: wymiaru transcendentnego, bycia na obraz i podobieństwo Boga, niesienie w sercu pragnienia, by wznieść się do Niego” – powiedział Ojciec Święty.

Jednocześnie zauważył, że często ludzie usiłowali budować historię bez Boga lub wbrew Bogu. Spowodowało to dramat ideologii, które w ostateczności okazały się być skierowane przeciw człowiekowi i jego najgłębszej godności. Cierpliwa wytrwałość w budowaniu historii jest czymś więcej niż tradycyjna cnota roztropności. Jest to uczenie się budowania dziejów wraz z Bogiem, gdyż tylko wówczas mają one solidny fundament, a wznoszona budowla jest prawdziwie godna człowieka.

Benedykt XVI zachęcił rzymskich studentów do stawiania czoła wszelkim trudnościom razem z Chrystusem, łącząc wiarą i kulturę. „Z tego względu zachęcam was do poszukiwania zawsze, z cierpliwą wytrwałością prawdziwego oblicza Boga” - powiedział papież. Zaznaczył przy tym, iż jest to głębokie dążenie ludzkiego serca oraz odpowiedź na podstawowe pytanie, które ciągle na nowo pojawia się także we współczesnym społeczeństwie. Temu właśnie służy sieć duszpasterstw akademickich, zorganizowana przed dwudziestu laty przez bł. Jana Pawła II.

Ojciec Święty życzył stołecznym studentom, „aby nieśli wszystkim wieść, iż prawdziwe oblicze Boga jest w Dzieciątku z Betlejem, tak bliskim każdemu z nas, że nikt nie może czuć się wykluczonym, nikt nie powinien wątpić w możliwość spotkania, gdyż jest On Bogiem cierpliwym i wiernym, który potrafi oczekiwać i szanować naszą wolność”.

Pod koniec nieszporów przedstawiciele hiszpańskich studentów przekazali swoim rzymskim kolegom ikonę Matki Bożej „Sedes Sapientiae”, która będzie pielgrzymowała po ośrodkach duszpasterstwa akademickiego Wiecznego Miasta.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Savonarola
    16.12.2011 00:45
    To ikona,ktora przekazali przedstawiciele studentow hiszpanskich swoim wloskim kolegom-KOGO TAK NAPRAWDE PRZEDSTAWIA? Tzn. kto pozowal do tej ikony? Mam podobne pytanie dot. obrazu czestochowskiego. Maryja urodzila Jezusa jako nastolatka,a na obrazie z Jasnej Gory widac kobiete mniej,wiecej 40-o letnia. Moze to babcia Jezusa?...a tlumy pielgrzymuja do Czestochowy nie zastanawiajac sie nad tym,ze obraz ten w rzeczywistosci nie przedstawia Maryi,tylko jest owocem wyobrazni malarza,ktoremu byc moze pozowala zona,lub przyjaciolka. Skoro wierzymy,ze Maryja jest w niebie,to czy z kazdego miejsca na ziemi do nieba nie jest rownie "blisko" i prosic o wstawiennictwo mozemy z kazdej ,nawet najmniejszej wioski.Wcale nie trzeba pielgrzymowac do Lichenia,czy Czestochowy.Maryja glucha nie jest i slyszy nasze prosby nawet jezeli nie padamy na kolana przed jakims obrazem,rzekomo przedstawiajacym Sluzebnice Panska.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama